Co wiesz Konradzie ? cz III

Po pierwsze primo: Była się wyprowadziła od Ricardo. Potomstwo wie. Widziało już nawet mieszkanie, które wynajęła Była. Potomek nr 2 przeżywa: „dlaczego po raz drugi przechodzę przez coś, przez co nie powinienem nigdy„. Potomek nr 1 wzrusza ramionami: „gdyby to o ciebie tato chodziło, to bym się przejmował„.

Po drugie primo: Ricardo walczy. Była postawiła warunki i Ricardo próbuje. Między innymi terapia. Wyzbycie się zazdrości i tym podobne. Chodzi sam. Chodzą też razem z Byłą. Potomek nr 2 kibicuje. Konrad chyba też (kiedyś tam – nie chciał chodzić z Byłą. Nie i już. Zaparł się. Teraz tego  nie żałuje, ale wiem, że jego postawa była niewłaściwa).

Po trzecie primo: Matka Byłej usłyszała o terapii. Usłyszała i wyrzekła się córki. Powiedziała, że zrywa kontakty. Bo Ricardo to patologia i element. A Była stworzyła jej piekło, nie zapewniła spokojnej starości, wykorzystała, pozbawiła pieniędzy i wyrzuciła z domu.

Po czwarte primo: Matka Byłej płacze Byłej do słuchawki, że u brata też nie będzie miała spokojnej starości. I co ona ma zrobić.

Po piąte primo: punkt 3 i 4 przeplatają się ponoć cyklicznie.

Po szóste primo: paradoks. Relacje Byłej i Konrada zmierzają w kierunku takich o jakich Konrad myślał, że będą gdy się rozstawali. Wtedy się nie udało. Konrad był oskarżany o wszystko (oprócz katastrofy smoleńskiej). Teraz Konrad wspiera i podtrzymuje Byłą na duchu. Życzy jej powodzenia i wytrwałości. Była ciągle przeprasza Konrada za zamieszanie, za chaos, który spowodowała jej sytuacja. Oraz Matka Byłej. Paradoks. Ale może to będzie coś pozytywnego w całej tej sytuacji.

Reklamy

Konrad czyta Ludluma

Robert Ludlum, „Droga do Gandolfo” (1976)

Konrad lubi książki Ludluma. Z jednej strony są lekkie, łatwe i przyjemne. Ale z drugiej można podziwiać mistrzostwo budowania napięcia, ilość wątków, zwrotów akcji, itp. Ale nie o tym Konrad chciał. Konrad chciał przytoczyć fragment.

Oczy mężczyzny były szeroko otwarte, duże, brązowe i łagodne. Ich spojrzenie miało w sobie siłę, spostrzegawczość, rezygnację i wesołość. Jego ubiór stanowiła dostojna biała szata, należna stanowisku najwyższego zwierzchnika świętego, apostolskiego, katolickiego Kościoła, następcy świętego Piotra, biskupa Rzymu, duchowego przywódcy czterystu milionów dusz rozsianych po całej kuli ziemskiej.

Papież Francesco I, Namiestnik Chrystusowy. 

(…)

Siedząc na kamiennej ławie w Ogrodach Watykańskich Giovanni Bombalini – papież Francesco – doszedł do wniosku, że brakuje mu Roncallego. Wiele dobrego razem dokonali. I obu podobnie wywyższono na tron Piotrowy.

(…)

Obaj stanowili kompromis zaproponowany przez surową, ortodoksyjną Kurię, bu ugasić ognie niezadowolenia wybuchające na całym świecie. Żaden kompromis nie trwa długo. Lecz Roncalli miał ułatwione zadanie. Musiał walczyć jedynie z teologicznymi argumentami i niedorozwiniętymi społecznie reformatorami. Nie miał na głowie tych zwariowanych, młodych księży, którzy chcieli się żenić i mieć dzieci. I poza innymi pomysłami prowadzić parafie dla homoseksualistów! Nie dlatego, żeby któryś z tych problemów niepokoił Giovanniego. Nic w prawie teologicznym ani w dogmatach nie zabraniało małżeństwa i potomstwa. Co do innych spraw, to jeśli miłość do bliźniego nie rozwiązywała tajemnic zawartych w Biblii, to czegoż oni mieli się uczyć ? Ale, Matko Boska, jakież to wywołałoby zamieszanie!

Konradowi jest gorąco

Godzina 5.00 – Konradowi jest zimno. Budzi się przed czasem.

Godzina 6.00 – Konradowi jest zimno. Konrad budzi Potomstwo.

Godzina 6.30 – Konradowi jest zimno. Ruszają z Potomstwem do szkoły

Godzina 7.15 – Konradowi jest zimno. Potomstwo wysiada. Konrad rusza do pracy

Godzina 7.45 – Konradowi jest zimno. Konrad dostaje powiadomienie, że dodano dwa pilne błędy do poprawy

Godzina 7.55 – Konradowi jest zimno. Konrad wchodzi do pracy. Błąd nr. 3

Godzina 8.15 – Konradowi jakoś cieplej. Błąd numer 4, 5 i 6

Godzina 8.45 – Konradowi już ciepło. 7 i 8

Godzina 9.10 – Konrad wyłącza ogrzewanie. Wpłynął błąd numer 9.

Godzina 9.45 – Konrad otwiera okna. Pilna telekonferencja z kierownikami projektu z obu stron

Godzina 10.05 – Konradowi jest gorąco. Ma dwa dni na ogarnięcie siebie, sprawy nocowania/zawożenia do szkoły Potomstwa i parę innych tematów. W poniedziałek musi być u klienta. Dobrze by było, gdyby był jutro, ale stanowczo odmówił.

Konradowi było zimno. Teraz już nie jest. Ale nie tak to sobie Konrad wyobrażał.

Konradowi jest zimno

Konradowi jest zimno.

Ostatnio pradawni bogowie nie sprzyjają Konradowi (niedziela była wyjątkiem potwierdzającym regułę). Na delegacji: deszcze i grad. Po powrocie: deszcze, wiatry, zimno. Konrad lubi deszcz, ale ma już dosyć. Konradowi jest zimno. W pracy ma włączone ogrzewanie, w domu to samo. Kurtka cały czas zimowa, czapka, szalik.

Konradowi jest zimno.

Do tego trzeba dodać stan zawieszenia i niewiedzy. Niewiedzy gdzie Potomstwo będzie mieszkać i chodzić do szkoły (na razie mieszkają u Konrada, do szkoły chodzą po staremu – 30km). Konrad nie wie co z Byłą i Ricardo. Karuzela decyzji, postanowień, zmian. Karuzela. Kalejdoskop.

Konradowi jest zimno.

Konrad wkurza się na telefony od Matki Byłej. Że Matka Byłej martwi się o Potomstwo. Obiecał sobie, że jak Matka Byłej jeszcze raz zadzwoni to powie, że o Potomstwo to trzeba się było martwić jak Potomstwo musiało wysłuchiwać jak ich mama jest określana różnymi epitetami przez babcię. Teraz to już za późno.

Konradowi jest zimno.

Konrad ma nadzieję, że następny weekend będzie ciepły. I spędzi go z Muzą na powietrzu. A jak pogoda nie dopisze to niech to będzie znowu weekend nic-nie-robienia. Koc, kawa, herbata, film, jedzenie na dowóz.

Bo Konradowi jest zimno.

Konrad ogląda Underdog

Konrad mordobicia nie lubi. A zawodnicy MMA zawsze kojarzyli mu się się raczej z patologią niż z inteligencją. Może trochę przesada, ale tak było. I ni z tego ni z owego Konrad trafił na „Underdog” – polski film o MMA.

Trzeba przyznać. Konrad był lekko na rauszu. Do kina wszedł ot tak. Był w pobliżu a do tego z plakatu patrzył na niego Eryk Lubos. Dla Konrada – jeden z lepszych aktorów drugoplanowych (a jego role w serialach przypadły Konradowi do gustu już dawno). A tu w roli pierwszo. Chyba będzie warto.

Było warto. Film jak film. Lekko bajkowa fabuła, jednak dość ciekawa. Chabior jako trener Lubusa – geniusz. Geniusz, o którym Konrad musi jeszcze napisać.

I do tego muzyka…. Dyjak i Warduna. Dyjak ze swoim przepalonym głosem śpiewający Człowiek (Złota Ryba) albo Na zakręcie. Konrad wytrzeźwiał w kilka chwil. A jak usłyszał zespół Warduna, w scenie gdy Lubos trenuje w lesie w ulewnym deszczu – Konrad poczuł jakby pradawni bogowie przemówili specjalnie do Konrada:

„Du blir laust frå banda som bind deg
Du er løyst frå banda som batt deg”
(You become free from the bonds that binds you!
You are free from the bonds that bound you!
)

Konrad ma jeszcze w pamięci Wikingów – z rolą Einara z Warduny, tak więc odczuł ten fragment mocno. Mocno.

Co zrobił Konrad po powrocie do domu ? Stwierdził, że Einar grał w Polsce na początku lutego. Ale Dyjak właśnie jest w trasie. Z utworami Gintrowskiego. Konrad kupił już bilet.

A jako bonus: „Człowiek (Złota Ryba) + hip -hop z cyklu Męske Granie. Konrad nie bardzo lubi hip-hop, ale tu wyszedł całkiem ciekawy kawałek.

Co wiesz Konradzie ? cz II

Po pierwsze primo: kolejna seria telefonów od Ricardo i Matki Byłej. Konrad zaczyna się czuć jak jakiś rodzic-nadzorca, który musi roztrząsać kto i kiedy ma rację: Ricardo, Była, Potomstwo czy może Matka Byłej

Po drugie primo: Ricardo poległ. Poległ z kretesem. Chorobliwej zazdrości Była nie zniesie. Zazdrości takiej, że aż Potomstwo Konradowi w weekend opowiadało. Konrad chwycił się za głowę słuchając ich opowieści. Opowieści potwierdzonej potem przez Byłą.

Po trzecie primo: Potomstwo wie, albo się spodziewa. Potomek nr 1 wzrusza ramionami i mówi, że i babcia i Ricardo są u niego przegrani. Bo nie lubi jak ktoś się źle odnosi do mamy. Potomek nr 2 zastanawia się dlaczego mama nie może trafić na swoje szczęście.

Po czwarte primo: Matka Byłej powiedziała Konradowi, że zostaje na stałe u swojego brata. I zapytała się kiedy Konrad spłaci Byłą. I czy nie myśli, że jej (Matce Byłej) też należy się spłata, bo kasa na wkład własny to były jej pieniądze. A ona musi się na nowo urządzić. Bo zainwestowała mnóstwo kasy w dom Byłej z Ricardo i teraz nie ma żadnych pieniędzy.

Po piąte primo: Potomstwo znowu zamieszka z Konradem do czasu przeprowadzki Byłej do wynajmowanego mieszkania. Była w tym czasie ma już nie mieszkać z Ricardo. Na pytanie Konrada gdzie będzie mieszkać, odpowiedziała, że da sobie radę…

 

Chyba czas zaprosić Gustawa na jakieś wino…

Konrad ma ochotę

Konrad ma na coś ochotę. Tyle, że Konrad nie do końca wie na co. Chciałby coś zrobić, coś zmienić, gdzieś pójść. Ale jak Konrad próbuje przejść do konkretów to nie bardzo wie co. Nie bardzo wie na co ma ochotę. No bo tak:

  • koncert – był niedawno, zresztą na dniach i tak nic nie ma ciekawego
  • książka – też nie. Konrad dopiero co skończył trylogię „Zapomniany Legion” w rekordowym tempie, więc czuje teraz lekki przesyt
  • jedzenie – w weekend raczyli się z Muzą azjatyckimi specjałami, więc to nie o to chodzi
  • piwo z kolegami – wszyscy zajęci, na delegacjach, albo z chorymi dziećmi (jakaś plaga złamań nastąpiła)
  • wyjście z Muzą – Muza daleko, na delegacji
  • film – po obejrzeniu mini-serialu „Trocki” także tutaj Konrad czuje przesyt
  • sport – siłownia to prawie codzienność, a na rower jest dla Konrada zdecydowanie za zimno
  • wyjazd – był z Potomstwem niedawno, a zresztą i tak zaraz delegacja
  • i tak dalej
  • i tym podobne

I tak się Konrad miota. Coś by zrobił, ale nie wie co. Coś by zrobił, ale nie wie gdzie. Coś by zrobił….

Konrad ma plany długoterminowe. Na połowę marca, na kwiecień, na wakacje. Zaklepane, zaliczki przelane, bilety kupione, urlopy potwierdzone.

Ale z dniem dzisiejszym jest kłopot. Na coś ma Konrad ochotę. Coś by Konrad zrobił.

Tylko jeszcze nie wie co…