Konrad spotyka Ciri cz. IX

Konrad przyznaje, że ostatnie spotkanie z Ciri zakończyło się dziwnie. Konrad przyznaje, że zakończyło się dwuznacznie. Konrad przyznaje, że odchorował. Konrad przyznaje, że nie wie jakby się zachował, gdyby był tylko pijany a nie schlany. Konrad przyznaje, że nie wie czy byłby z siebie zadowolony czy miałby wyrzuty.

Dlatego jak do Konrada zadzwoniła Ciri z propozycją wyjścia na piwo, Konrad miał mieszane uczucia. Zgodził się z mocnym postanowieniem bycia trzeźwym (co dla Konrada równa się wypiciu do czterech piw). Konrad wymyślił sobie kilka wymówek, dlaczego musi wracać już do siebie i to sam.

Konrad (który chętnie przyjąłby zaproszenia na kolację ze śniadaniem od kilku numerów z majowych randek) jechał na spotkanie z Ciri z przysłowiową duszą na ramieniu.

Niepotrzebnie. To było bardzo fajne wyjście. Takie sterylne. Jak z kuzynką, siostrą albo kimś kto traktuje przyjaźń damsko-męską bez erotycznych podtekstów. Ciri dużo opowiadała o sobie, o tym jak jej plany zmiany pracy nie wypaliły przez wirusa. Opowiedziała Konradowi o swoim facecie. O ich wspólnych planach. Konrad zwierzył się z ostatnich randek. O Królowej Śniegu opowiadał ostatnio, Ciri pytała czy może jednak coś więcej się dzieje.

Konrad z Ciri włóczyli się po mieście, jedli niezdrowe jedzenie, pili po jednym piwie w każdej knajpie, do której wstąpili (tylko jedno, żeby wspomóc więcej lokali). Konrad cały czas był trzeźwy, choć wypił ciut więcej niż cztery.

To był bardzo udany wieczór.

Ani Konrad ani Ciri nie wspomnieli słowem o ich ostatnim spotkaniu.

Nadal chcą razem iść na koncert jak tylko będzie to możliwe.

Konrad w czasach zarazy cz. VII

Hej, Konrad
Hej, Gustaw
No i jak Ci idzie ?
Ale o co chodzi ?
Jak kolejne randki w czasach zarazy ?
Kwarantanna. Wszystko zamknięte.
Nie ściemniaj, Konradzie. Parki, lasy i kawa na wynos była otwarta. Zresztą już wkrótce prawie pełny luz. No może z Ciri na koncert nie będziesz mógł iść.
Co racja to racja. Ale sam nie wiem.
Konrad, jakbym nie liczył, to naliczyłem w maju pięć
Faktycznie. W kwietniu byłem na jednej kawie. Ale im się robiło cieplej, im bardziej „ich ból był większy niż mój„, tym więcej było chętnych na weryfikacje internetowych znajomości.
Opowiadaj
Okej, Gustawie. To zaczynajmy wyliczankę…
Jeden ?
Może wróćmy do kwietnia.
Ok. Zero ?
W wieku Ciri, dwójka małych dzieci. Ładna. Fajna kawa, ale przez małe dzieci drugiego spotkania nie było. Chociaż… Mieliśmy wolny od dzieci weekend. Ja i ona. Wykręciła się pracą od spotkania. Ale kontakt mamy do dziś. Piszemy, dzwonimy. Może nie ściemniała. Zobaczymy
Jeden ?
Spacer, kawa. Ok. Muzyka ok. Ale coś mi nie gra. Poza tym… cisza przez dwa tygodnie, potem kilka zdań i znowu cisza. Nie. Odpada
Dwa ?
Nie. Nie. I jeszcze raz nie.
Bo ?
Hmmm…. teorie spiskowe ni są mi po drodze. Pewne portale nie są mi po drodze. A poza tym.. Jak ktoś nie rozumie, że facet pracujący + dwójka dzieci na weekend = spore opóźnienia w oddzwanianiu, odpisywaniu… Kolejny raz nie
Trzy ?
Może być fajnie, ale będzie też trudno. Zobaczymy Gustawie
Cztery ?
Było by fajnie, ale daleko. Jeśli dołożymy do tego brak czasu to słabo wyjdzie. Zobaczymy Gustawie
Konradzie, Potomstwo było wtedy z tobą ?
Tak było moje i jej Potomstwo. Miałem być w pobliżu, to napisałem. Stwierdziła, że dołączy do wycieczki.
Potomstwo wiedziało ?
Powiedziałem po, że to było pierwsze spotkanie
I ?
Byli trochę zdziwieni. Że jak to, to była randka ? Jak to, tato ?
I ?
I nic. Fajnie było z nimi znowu pogadać o sprawach damsko-męskich
A co oni na to wszystko ?
Ze woleli Potomstwo Muzy.
A Ty ?
Potomstwo Muzy było prawie w ich wieku. A tutaj młodsi. Młodsi, którym moje chłopaki zaimponowali 😉 Pożyjemy zobaczymy
No dobrze, a pięć ?
Fajna, zgrabna, w moimi wieku. Bez dzieci. Z tego co mówiła, to chyba rozumie co to znaczy umawiać się z dzieciatym facetem. Tylko czasami wydawała mi się trochę nieogarnięta. Roztrzepana. Ale bardzo pozytywna dziewczyna. Bardzo. Zobaczymy.
Twoje zdrowie Konradzie.
I Twoje Gustawie.

Rosyjska księżniczka Konrada cz. II

Bingo po raz drugi i trzeci.

Dobrze, że już, bo zaczęło to Konrada nudzić. Bo ile można. Konrad pisze, że marzy o pokoju na świecie, wśród ludzi i zwierząt, że chciałby spać w gnieździe żmij czy grzechotników… A w odpowiedzi dostaje, że księżniczka obsypała się mąką bo była roztargniona i myślała o Konradzie. A i jeszcze księżniczka się cieszy bo: „Twoja troska daje mi morale i satysfakcję psychologiczną„. Chyba nie ma tutaj zgodności charakterów…

W dużym skrócie, dwie następne księżniczki szybko zmierzały do celu jak pierwsza. Coraz bardziej zakochane w Konradzie, mimo zamkniętych granic planują przyjazd w przyszłym miesiącu. Księżniczki poszły do biura podróży po paszport i wizę (to ciekawostka, Konrad musi sprawdzić: czy w Rosji biura podróży załatwiają paszporty. A może w Polsce też tak się da), nastąpił płacz i zgrzytanie zębów. Bo tyle to kosztuje i przelej proszę Konradzie. Wstawki Konrada, że to on może przylecieć, były ignorowane.

Jeden ciekawszy cytat na koniec przygód Konrada z rosyjskimi księżniczkami:

„Proszę, nie wiń mnie za to!!! Naprawdę nie chcę słyszeć krzyków i obelg od osoby, do której właśnie miałem ciepłe, szczere uczucia. Proszę, nie rzucajcie we mnie kamieniami! Teraz bardzo się boję, że porzucisz mnie i zapomnisz o naszym spotkaniu. Rozumiem to bardzo dobrze! W sumie Nie wiem, co robić! Płonę ze wstydu! Przepraszam, że kazałem ci to przeczytać. Ale naprawdę nie mam do kogo się zwrócić. ” 

Konrad okazał się świnią i rzucał kamieniami. Niestety nie doleciały…

Rosyjska księżniczka Konrada cz. I

No to bingo po raz pierwszy.

Wersja druga: Konrad jest realistą. Pisze o wirusie, o zamkniętych granicach, o historii/literaturze/filmach/itp rosyjskich

Mimo wszystkich informacji od Konrada, że granice i lotniska zamknięte, że nie da się przylecieć do Polski…:

Bylam w biurze podrozy i mam zle wiesci… Myslalam, ze przyjade do ciebie – wszystkie nasze marzenia o spotkaniu stana sie rzeczywistoscia. Ale jak to zrobic teraz… Nie wiem. Dowiedzialam sie o szczegolach mojej podrozy do ciebie, o papierkowej robocie. Dziewczyna przewodnik turystyczny szukal najtanszej opcji podrozy dla mnie. Napisze dla ñiebie koszt podrozy w Zlotych, aby bylo to wygodne do zrozumienia. Calkowity koszt mojej podrozy to 3600 zl… 3600 zl to koszt pelnego przygotowania do podrozy – zalatwienie paszportu zagranicznego, zalatwienie wizy, uiszczenie oplaty konsularnej, uiszczenie oplaty panstwowej, zalatwienie certyfikatow od organow panstwowych, ubezpieczenie zdrowotne, wyjazd do Moskwy, bilet lotniczy w obie strony. W przypadku wizy turystycznej obowiazkowe jest posiadanie biletu lotniczego w obie strony. Ten pakiet dokumentow jest koniecznoscia na podroz do krajow europejskich. W Rosji, aby podrozowac do Europy, nie wystarczy miec tylko bilet lotniczy – wymaga to procedury przygotowania do podrozy.
Napisalem dla ciebie koszt podrozy w Zlotych, aby bylo to dla ciebie jasne, w Rosji uzywane sa Ruble. Zdalam sobie sprawe, ze podroz jest droga, ale to dla mnie duzo, bylem zszokowany tym! 3600 zl to 5 moich pensji… moja pensja wynosi okolo 12000 ruble miesiecznie, okolo 700-750 zl. Te pieniadze wydaje na oplacanie rachunkow, jedzenie, sport, rzadko mam wolne pieniadze. 3600 zl to dla mnie bardzo duzo… Mowilam w poprzednich listach, ze przez prawie rok odkladalam pieniadze na urlop i teraz nadszedl czas na te pieniadze, ale to tylko 1500 zl… To duzo pieniedzy dla mnie, ale zaplacilam te pieniadze w biurze podrozy! Wysle ci skanowanie mojego pokwitowania platnosci – to gwarancja dla ciebie, ze naprawde juz zaplacilem czesc kosztow! Musze teraz ograniczyc sie do zakupow, poniewaz zaplacilam te pieniadze w biurze podrozy, ale mysle, ze zrobilam to dobrze – chce byc z toba! Musze zaplacic kolejne 2100 zl… To duzo pieniedzy dla mnie… bardzo mi przykro z tego powodu… Zaplacilam juz 1500 zl, to dla mnie duzo pieniedzy i nie bede w stanie zaplacic za podroz samodzielnie…
Naprawde chce byc z toba! Kochanie, nie wiem, co robic… nie moge zaplacic za przygotowanie do podrozy samodzielnie. Mozesz zaplacic reszte, zeby przygotowac sie do podrozy? 2100 zl to duzo dla ciebie? To spotkanie jest nam potrzebne, to spotkanie moze zmienic nasze zycie! Mysle, ze to dobrze, jesli zaplacimy za te wycieczke razem, bo to spotkanie jest nam potrzebne! Ta podroz nie tylko dla mnie, zebym spedzila urlop w Polsce – to spotkanie jest nam potrzebne do rozwoju naszego zwiazku! Nie moge zaplacic za podroz samodzielnie, zaplacilam juz 1500 zl, zaplacilam moje ostatnie wolne pieniadze! Nie chce stracic tej dobrej okazji na nasze spotkanie, wkrotce dostane urlop! Musze zaplanowac date mojego urlopu – moj szef wkrotce da mi urlop, musze sie spieszyc z papierkowa robota! Szef nie bedzie dlugo czekac na moja odpowiedz na temat daty urlopu! Mowilam ci w poprzednim liscie, ze moje nastepne urlop sa dopiero za rok! Teraz mam dobra okazje przyjsc do ciebie na te urlop! Formalnosci trwaja 8 dni, a potem moge byc z toba!
Nie chce stracic tej szansy na nasze spotkanie, los dal nam te szanse na spotkanie! Mam nadzieje, ze znajdziesz te pieniadze na nasze spotkanie!
Czekam na twoj list! :* Kocham cie!”

No i jako załącznik – coś w cyrylicy jako potwierdzenie wpłaty  z pieczątką. Plus dwie fotki i jeden filmik. Oh, jak słodki filmik.

No to jeszcze zostały dwie księżniczki 🙂

Nigeryjski książę czy rosyjska księżniczka?

Pewnie większość słyszała (a może nawet otrzymała maila) od nigeryjskiego księcia, który oferował przelew tysięcy/milionów USD na konto i procentowy podział tej zacnej sumki.

Konrad od czasu do czasu otrzymuje tego typu maile. Jak nie książę, to spadek. Jak nie spadek, to coś innego. Jest kilka wersji, ale zawsze chodzi o to samo. Jest duża kasa, można ją zdobyć, możemy się podzielić, ale przelej najpierw Konradzie 5/10/50/200 USD na pokrycie kosztów. Łapówki, notariusze, itp. Konradzie, szybko, przelew. Czas gra rolę, czas to pieniądz. Konradzie, przelewaj…

Konrad informuje, że na portalach randkowych jest podobne zjawisko. Konrad ochrzcił je mianem: „Rosyjska księżniczka”. Zaczyna się niewinnie, od wiadomości w stylu: „fajny profil. Myślę, że szukamy tego samego. Nie mogę tu wysłać więcej wiadomości niż jedną dziennie. Jeśli chcesz, napisz maila„. Na razie wszystko jest ok, wszystko pasuje. Konrad pisze maila (albo wysyła swojego). I wtedy okazuje się, że po drugiej stronie jest Rosjanka z Irkucka, Nowosybirska czy innego Władywostoku. I Konrad zaczyna otrzymywać długie, coraz dłuższe maile od coraz to bardziej zakochanych kobiet. Szybko pojawiają się słowa: „kochanie„, „długa i romantyczna historia miłosna„, „twoje maile stały się najważniejszym momentem dnia„, „moje życie przestało być monotonne, bo udało Ci się obudzić we mnie piękne uczucia, które drzemały przez cały ten czas„, „powiedziałam o nas rodzicom, wspierają mnie i są szczęśliwi, że kogoś poznałam„, „moi koledzy w pracy mowia mi, ze zmienilam sie w ostatnich dniach! Bardzo czesto widza na mojej twarzy usmiech! To dlatego, ze jest mezczyzna, ktory mnie potrzebuje jako kobiety! Jestem wdzieczna, ze jestes przy mnie” i tak dalej…. Oczywiście wszystko pisane przez (jak Konrad podejrzewa) google translator, bo błędów trochę jest

Jacy w tej Rosji są beznadziejni mężczyźni. Jacy nijacy skoro Konradowi w krótkim czasie udało się zdobyć serca trzech pięknych kobiet. Może gdyby księżniczka była jedna. Jedna zakochana w Konradzie. To może by Konrad uwierzył (raczej nie, ale może. Bardzo może. No nie możliwe, chociaż…). Ale trzy ? Trzy w tym samym czasie ???

Oczywiście księżniczki mają za stare telefony, żeby Konrad mógł do nich z Polski zadzwonić (opcjonalnie: telefon ma awarię i jest w serwisie). A internet jest tylko w kafejkach – raz dziennie księżniczka urywa się z pracy, żeby z wypiekami na twarzy czytać co Konrad napisał i przesłać mu pocałunki, komplementy…

Zaraza nadal powoduje, że Konrad ma więcej czasu niż zwykle. I się bawi. Jest ciekaw do czego prowadzą te znajomości. Kiedy pojawi się wątek kasy i prośba o przelew (bo musi się pojawić. Konrad daje głowę).

Konrad przyjął trzy strategie:

  • Konrad jest zakochany. Pisze, że tęskni, że całuje
  • Konrad jest realistą. Pisze o wirusie, o zamkniętych granicach, o historii/literaturze/filmach/itp rosyjskich
  • Konrad jest dziwny. Pisze o walce ze złem. O pragnieniu, żeby pokój nastał na ziemi i baranek z lwem razem karmili się sianem (i tym podobne biblijno-apokaliptyczne motywy)

Każda ze strategii jest ok – Konrad dostaje odpowiedzi. Że księżniczki są coraz bardziej zakochane. Aha – Konrad dostaje też zdjęcia. Każdy mail = zdjęcie albo zdjęcia.

A i jeszcze jedno. Konrad już wspomniał, że jego nick jest związany z pewnym bohaterem książkowo-filmowy.  A do tego jest związany z Rosją. Coś jak Raskolnikow ze „Zbrodnia i kara” Dostojewskiego. Każda z księżniczek pisze: „mój kochany Raskolnikow”, „Raskolnikow, kochanie”. Eh…

Jak długo będzie trwała zaraza – Konrad będzie się tym bawił. I Konrad jest mega ciekawy kiedy i w jakich okolicznościach padnie prośba o przelew

Wybory Konrada

Konrad ograniczy się do dwóch cytatów.

prof. Ryszard Piotrowski (konstytucjonalista):

Nie można stwierdzić nieważności niezawartego małżeństwa, nie można stwierdzić nieważności egzaminu, który się nie odbył. To jest pomysł godny Sławomira Mrożka, żeby stwierdzać nieważność wyborów, których nie było. Swoisty rekord świata 

Włodzimierz Cimoszewicz (z którym Konradowi zazwyczaj nie po drodze):

Jak nisko upadliśmy, że jeden, niestety mało wartościowy człowiek potrafi trzymać za twarz 30 milionów Polaków?  
Demokratyczna opozycja powinna wystawić tylko jednego, wspólnego kandydata w nadchodzących wyborach prezydenckich i pokonać Dudę. To byłoby spełnienie obowiązku wobec Polski. Ale obawiam się, że te przedszkolaki z piaskownicy będą sobie osobno swoje babki z piasku budować 

Konrad w czasach zarazy cz. VI

Cześć Konrad.
Cześć Gustaw
Co słychać ?
Marazm, nuda, nostalgia…
A dokładniej ? Bo chyba nie jest tak źle ?
Było u mnie Potomstwo. Fajnie. Ta przerwa dobrze nam zrobiła. Spędziliśmy razem kilka fajnych dni. Odkurzyliśmy planszówki, w które nie graliśmy od miesięcy. Nie włączyliśmy konsoli. Byliśmy na dwóch wycieczkach. Fajnie
A co u Królowej ? Co u Kotki ? Co u Ciri ?
Cisza. Cisza. Cisza. Wiesz Gustawie, z Królową to już się skończyło. Ciri się chyba odezwie jak będzie fajny koncert w okolicy. A Kotka… Kotka chodzi swoimi drogami
Czyli wszystko jasne. A jak nowe otwarcia ? Jak tam wirtualne znajomości ?
Interesujące Gustawie, interesujące.
Wiem, wiem. Ale trochę mnie zaskoczyłeś.
No tak, masz rację. Do tej pory Ciri była wyjątkiem.
Dokładnie. Bo teraz to chyba zmieniłeś zainteresowania. I to Ty jesteś starszy.
Wiesz Gustawie. Tak żartem mówiąc: nie wyszło mi ze starszymi od siebie, może warto dać szansę młodszym. Do tej pory sceptycznie patrzyłem na te młodsze. Zresztą nadal mam wątpliwości
Bo ?
Bo małe dzieci. Albo brak. A ja już jestem na etapie wchodzenia Potomstwa w dorosłość. I nie za bardzo mam ochotę ponownie przechodzić przedszkole, pierwsze lata podstawówki. Wolę uporać się z buntem nastolatka, z drżeniem serca puścić ich na pierwsze imprezy, wakacje… I mieć luz. I być jednocześnie kumplem i ojcem.
Ale poszedłeś na kawę
Kawę na wynos. Poszedłem. Nie wiem. Ładna. Fajnie się rozmawiało. Ale dwójka dzieci w klasach 1-3. Nie wiem.
Zostaniesz starym kawalerem z odzysku, Konradzie.
Może tak będzie Gustawie. Ale nie mam presji. Już i jeszcze.
A jak sobie dajesz radę bez koncertów i kina ?
Netflix zastępuje mi kino. A koncerty ? Byłem już na kilku on-line. Do tego słucham starych udostępnionych kiedyś. Niektóre zespoły wrzucają też coś z archiwów. Fajnie, ale to nie to samo co „na żywo”
Twoje zdrowie, Konradzie
I Twoje, Gustawie