Konrad dedykuje piosenkę

Konrad dedykuje Byłej piosenkę „Plamy na Słońcu” zespołu KNŻ. Zamienił z nią dzisiaj trzy zdania. I po tych trzech zdaniach (czyli kilkunastu słowach) miał ochotę zaśpiewać jej głośno i wyraźnie:

„Dałaś mi wojnę, dałaś mi pokój
Teraz bardzo proszę, daj mi święty spokój
Ja za to Ci dałem wszystkie moje marzenia
Nie pora tu i miejsce, aby mnie oceniać, hej…” (KNŻ)

Początek roku 2017 może być ciekawy. Ciekawy, ciężki i stresujący.

Dasz radę Konrad.

Czy szczerość ma sens ?

Kiedyś Konrad się nad tym zastanawiał. Czy lepiej mówić prawdę zamiast kłamać i oszukiwać ? Konrad zna słowa: ‚poznacie prawdę, a prawda Was wyzwoli’ (J 8.32). Ale czy na pewno ?

Gdy Konrad poznał Muzę, postanowił być szczery. Porozmawiał z Byłą. Naiwnie założył, że skoro jest Ricardo, to informacja o Muzie nie zrobi na Byłej wrażenia. Konrad był naiwny. Naiwny i prostolinijny. Poczuł się jakby dostał w twarz. Zwątpił czy szczerość ma sensu. Szczerość została wykorzystana przeciwko niemu. Po kilku dniach awantur zamknął się w swoim pokoju i doszedł do wniosku że lepiej gdyby dalej kłamał, zwodził i oszukiwał. Że lepiej gdyby wymyślał, był bajkopisarzem i gawędziarzem. Że szczerość to oznaka słabości. Że szczerość dała dodatkową energię i motywację Byłej żeby w Konrada uderzyć. Dała jej możliwość wyciągnięcia sytuacji, które działy się miesiące lub lata temu. Bo wtedy powiedział/nie powiedział, bo wtedy to było tak a teraz siak. Bo gdyby, bo przecież, bo jednak. Szczerość Konrada dała Byłej możliwość postawienia się w szeregu pokrzywdzonych i zranionych. Choć tak na prawdę sama wcześniej związała się z Ricardo.

Konrad zapisał wtedy: „Byłeś/byłaś szczera ? Właśnie dostarczyłeś/dostarczyłaś amunicję przeciw sobie. Teraz kup sobie kamizelkę kuloodporną, zatkaj uszy, zaszyj się gdzieś w kącie i przeczekaj. A potem pozmiataj to co zostało, zgaś światło i zamknij drzwi”

I teraz Konrad zastanawia się znowu. Czy dobrze, że był szczery podczas rozmowy z Kotką. Może nie trzeba było wspominać o Muzie. Może trzeba było się spotkać z Kotką, zobaczyć czy nadal istnieje między nimi nić sympatii i porozumienia. I dopiero wtedy zdecydować. W tą czy w tamtą. Z tą czy z tamtą. Bo przecież Gustaw miał sporo racji podczas ich ostatniej rozmowy. Związek z Muzą wymaga od Konrada pewnego poświecenia.

Konrad, na pohybel samemu sobie – bądź nadal szczery, choćby miało to Ciebie dużo kosztować. Posłuchaj słów poety:

Szczerością pewnie się zgubię,
Mimo to będę otwarty
(A. Asnyk)

Do Konrada zadzwoniła Kotka

Ze zdziwieniem patrzył na wyświetlający się numer. Jeszcze półtora miesiąca i święciłby rocznicę ich ostatniego kontaktu. Może wybrała ten numer przez pomyłkę ?

Odebrał. Nie, to nie była pomyłka. Zapytała czy ją jeszcze pamięta a jak potwierdził, zapytała czy nie ma ochoty na kawę w najbliższych dniach. Umysł Konrada w błyskawicznym tempie analizował sytuację. Czy będąc z Muzą powinien przyjmować tę propozycję ? Ale z drugiej strony – dobrze mu się rozmawiało z Kotką. I mimo wszystko Konrad wierzy, że przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest możliwa. Ale nie był pewien czy powinien się spotykać teraz akurat z Kotką.

Zgodził się. Kotka się ucieszyła. Zaczęła pytać co u niego i tym podobne pytania. Zapytała czy coś się u niego zmieniło. Konrad niczego nie ukrywał. Powiedział, że wyprowadził się od rodziców, powiedział, że poznał Muzę.

Kotka westchnęła, mówić, że w takim razie chyba nie ma sensu się spotykać. Że przeprasza za ten urwany kontakt, ale zajęło jej trochę czasu przekonanie się do kogoś z Potomstwem. Odezwała się, bo nie wiedziała, że Konrad już kogoś ma. A teraz nie chce mu zawracać głowy i życzy mu szczęścia z Muzą. Że teraz ich spotkanie nie ma większego sensu.

Konrad zgadzał się z tym co mówiła Kotka, ale grzecznościowo zaprotestował, że przecież kawę można razem wypić. Chyba powiedział to bez przekonania, bo Kotka jeszcze raz powtórzyła, że to teraz nie najlepszy pomysł. Porozmawiali jeszcze chwilę na neutralne tematy i pożegnali.

Konrad zastanawiał się jak potoczyło by się wszystko, gdyby Kotka zadzwoniła dwa tygodnie wcześniej.

Nigdy się tego nie dowie. I nie chce wiedzieć.

Konrad się boi

Konrad się boi, że będąc gdzieś z Muzą spotka kobietę Gustawa.

Oczywiście nie boi się spotkania z każdą. Bo zazwyczaj Gustaw bardzo jasno i precyzyjnie określał granice swoich relacji. Miało być miło, miało być przyjemnie, miało być fajnie dla obu stron. Ale tylko tyle. I tak zazwyczaj było. Ale… zawsze jest jakieś ‚ale’.

Niestety są też kobiety w stosunku do których Gustaw nie zachował się dobrze. Dał im nadzieje, skrzywdził je. Przykłady. Raz bez słowa wyjaśnienia zerwał kontakt. Usunął maila, zmienił numer telefonu. Innej razem powiedział, że wyjeżdża na pół roku. Nie wyjechał. Został, ale się więcej do niej nie odezwał, choć obiecywał.

Dlaczego Gustaw tak robił ? Czuł się ograniczany, zmuszany do czegoś czego nie chciał. Słuchał planów o spotkaniach z rodzicami, o wspólnym przytulnym domku na wsi. Ale też kiedyś poczuł, że sam się angażuje. A tego wszystkiego nie chciał. Chciał się bawić i kobiety traktował jak zabawki. Wino, kobiety, śpiew – taki miał być jego świat.

I teraz Konrad ma wyrzuty sumienia. Nie wie jak zachowają się te skrzywdzone gdyby doszło do przypadkowego spotkania. Naiwnie liczy, że co najwyżej powiedzieliby sobie zdawkowe słowa powitania. Ma nadzieję, że one nie będą chciały się odegrać. A przynajmniej nie przy Muzie.

Konrad, wiesz czyją matką jest nadzieja ?

Konrad słucha muzyki

Dzisiaj od rana do wieczora.

Konrad miał dużo pracy i żeby się skupić praktycznie nie wyłączał dzisiaj muzyki. Wybrał pierwszy utwór z youtube i dalej leciało już samo. Z automatu. Konrad pracował jak oszalały. Niemalże nie zwracał uwagi czego słucha.

Aż nagle się zatrzymał. Wrócił do poprzedniego utworu. I jeszcze raz. I kolejne powtórzenie.  „Dobre rady” zespołu Inkwizycja. Usłyszał najlepsze podsumowanie swojej ostatniej rozmowy z Gustawem.

nie dorosłem i nie zamierzam 
chociaż bardzo się starałem 
choć mądrzy kiwali nade mną głowami 
spierdalaj kolego z dobrymi radami 

nie dorosłem i nie zamierzam 
kłopotom nie daję wódki 
do problemów nie odwracam się plecami 
spierdalaj kolego z dobrymi radami 

nie dorosłem i nie zamierzam 
bo mózg mi tłuszczem nie zarasta 
i choć wytykają mnie palcami 
spierdalaj kolego z dobrymi radami (Dariusz „Ex Pert” Eckert)

Zresztą to podsumowanie nie tylko tej rozmowy z Gustawem. Konrad niedawno słyszał, że jest naiwny i łatwowierny. Jak dziecko. I że może warto w końcu dorosnąć, a nie czytać książki, chodzić na koncerty czy wyjeżdżać w góry. Skoro dorosłość to doszukiwanie się w każdym słowie ukrytych znaczeń, podejrzewanie każdego o złe zamiary, szukanie złych zamiarów w każdym geście – to Konrad woli nie dorastać.

Konrad żałował, że nie może utożsamić się z całością tekstu. Bo nadal kłopoty od czasu do czasu zagłusza alkoholem.

Konrad ma wątpliwości

Gustaw, to znowu Ty ? Nie możesz się odczepić ? Jestem szczęśliwy, daj mi spokój.
O nie, mój drogi. Ja to Ty a Ty to ja. Nigdy się nie odczepię
Czego chcesz ?
Skapitulowałeś. Wiesz o tym ?
To nie kapitulacja.
A co? Przyjąłeś jej wizję związku. Zrezygnowałeś całkowicie ze swojej.
To prawda, ale przemyślałem to.
Przemyślałeś ??? Jeśli dobrze pamiętam, to przez ostatnie dwa miesiące mówiłeś wszem i wobec, że dobrze, że się rozstaliście.
Ok, przyznaję. Tak myślałem. Ale przez te dwa miesiące zmieniło się u mnie wiele i teraz ją rozumiem.
Zmieniło się wiele ? To, że wyprowadziłeś się od rodziców na swoje, to chyba nie tak wiele.
Właśnie, że wiele. I dzięki temu wiem co mi chciała przekazać podczas rozstania. Miała rację. I dlatego wróciliśmy do siebie.
Jesteś śmieszny. Znowu uległeś kobiecie. Nigdy nie myślisz o sobie. O sobie myślałeś tylko wtedy gdy byłeś mną. A teraz jesteś takim pantoflarzem. Gotowym na każde jej skinie. Sługa a nie facet.
Nie prawda. Przy naszych zobowiązaniach to ona miała rację. I chcę być z nią.
Sam nie wierzysz w to co mówisz. Ile wytrzymasz ? Zobaczysz, przy takim podejściu już niedługo wrócę w pełnej chwale. Tak jak po Byłej i tak jak po Kotce. Po Muzie będzie Gustaw wersja III. Nowy lepszy Ja.
Nie będzie. Nie wrócisz. Mam trochę obaw i wątpliwości, ale razem z Muzą damy radę.
Jasne, jasne. Poczekasz kilka godzin albo dni to sam się przekonasz. Nie dasz rady, mówię Tobie. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
Konrad teraz i Konrad dwa miesiące temu to inne osoby. Jestem silniejszy, mądrzejszy i dam radę. Chcę tego i zrobię to.
Do końca roku Was nie będzie. 31 grudnia będziesz pił samotnie wódkę jak roku temu. A ja będę patrzył i pił szampana.
Udław się tym szampanem.
Nigdy się ode mnie nie odczepisz. Wrócimy jeszcze do tej rozmowy, zobaczysz. Przyznasz mi wtedy rację

Konrad ma wyrzuty sumienia

Zjebałeś Konrad.

Ta awantura z Potomkiem 2 była nie potrzebna. Miałeś rację – to fakt, ale co z tego. Wybrałeś złą metodę, złe środki. Mówisz, że chciałeś dobrze, że to dla jego dobra, że się o niego martwisz. Wszystko prawda, ale co z tego. W ten sposób nie dogadasz się z własnym synem.

Następnym razem spróbuj najpierw posłuchać co on ma do powiedzenia. Bo to co powiedzieliście sobie po wszystkim brzmiało sensownie, nie ? On nie jest głupi, ma swój rozum i umie już logicznie dowodzić swoich racji.

A Ty Konrad teraz siedź i miej wyrzuty sumienia. Czuj ból w piersiach na samo wspomnienie tej awantury. Nie umiesz trzymać nerwów na wodzy to cierp.

Teatr

Sztuka była mądra i pouczająca.

Bohater tragiczny targany przez własne namiętności. Szukający odpowiedzi na egzystencjalne pytania. Próbujący doceniać sacrum nie rezygnując z profanum. Wnikliwy widz-obserwator mógł odnaleźć odwołania do średniowiecznych archetypów ascety i rycerza. Znawca literatury rosyjskiej widział cień Wielkiego Inkwizytora z dzieła Dostojewskiego oraz rubaszny śmiech Korowiowa z twórczości Bułhakowa. Wyspiański, Kantor, Mrożek…. Różewicz, Ajschylos, Szekspir… Z zapartym tchem można było śledzić łatwość i grację reżysera spektaklu, który odwoływał się do bogatej historii teatru. Ach, cóż to było za przedstawienie…

Wszystko to było dla Konrada nieważne.

Muza i Konrad. Znowu są razem.

Tylko Gustaw siedzący za kulisami wzruszył ramionami i zapytał teatralnym (nomen omen) szeptem: „jak długo tym razem? „

O co ciągle te pretensje ?

Co mamy dzisiaj na śniadanie?
w karcie dąsy czy gderanie?
o co ciągle te pretensje?
o co kurwa te pretensje?!” (Lao Che)

Konrad widział się z Byłą. Musieli ustalić kilka kwestii w związku z nadchodzącym rokiem 2017. No i się zaczęło. Była miała mnóstwo pretensji do Konrada. O to i o tamto. O rzeczy na które Konrad ma wpływ i o te, na które nie ma. O to, co faktycznie był winny w przeszłości  i zupełnie nowe, o których pierwszy raz słyszał. Że będzie sąd, że ona już rozmawiała z prawnikiem. Że Konrad jest nieodpowiedzialny i bezduszny.

Dobrze, że nie miała pretensji o reformę edukacji, trybunał konstytucyjny, czarne marsze czy ekshumacje smoleńskie.

Konradowi zupełnie zepsuł się humor. Żył w przeświadczeniu, że pewne kwestie z Byłą wyjaśnili. Za niektóre przeprosił. Że pomaga na ile może. Że jest odpowiedzialny za Potomstwo. Że stara się jak może a Była to widzi i w jakiś tam sposób docenia.

Widzisz Konrad, jesteś głupi i naiwny. Kiedyś twoja szczerość została wykorzystana przeciw tobie. A teraz myślisz, że dwoje dorosłych ludzi może się rozstać pokojowo, uzgodnić wszystkie kwestie bez pomocy sądu i jeszcze do tego normalnie rozmawiać ?

Oj, głupi ty.