Konrad w pracy

Konrad siedzi sobie drugi tydzień w pracy i czeka na zadania. Gdzieś znowu się coś zakorkowała i do Konrada zlecenia spływają cieniutkim strumyczkiem. Ma zajętą 1 (słownie: jedną) godzinę dziennie. Pozostałe 7 (słownie: siedem) musi siedzieć. Nie może wyjść wcześniej – karty, rejestracja czasu pracy i tym podobne.

Co Konrad zdążył zrobić w pracy wciągu tych dwóch tygodni ?
– obejrzeć serial z dzieciństwa „Siedem życzeń”
– powspominać czasy młodości odnajdując w czeluściach internetu zapomniany zespół „Buzu Squat”
– zachwycić się „Finlandią” Świetlików z Bogusławem Lindą na wokalu (jeśli można tak to nazwać): „Nigdy papieros nie będzie tak smaczny A wódka taka zimna i pożywna”
podenerwować swoim nic-nie-robieniem Muzę, która jest zawalona pracą
– kupić dwa ostatnie bilety na Kult Akustik 2017
– przeczytać „Hardą” Cherezińskiej i „Czas beboka” Antoniusa
– dostać lanie w Fifę na korporacyjnym xboxie
– i tak dalej i tym podobne

Konrad chciałby już dostać normalne, porządne zadanie. Ile można nic nie robić….

Konrad zmienia stan cywilny

Sąd Okręgowy w mieście A. w składzie B. C. i D. po rozpoznaniu w dniu E na rozprawie sprawy z powództwa Byłej przeciwko Konradowi o rozwód, postanawia:

1. Rozwiązać małżeństwo poprzez rozwód bez orzekania o winie

2. Władzę rodzicielską powierzyć obojgu rodzicom, ustalając miejsce pobytu małoletnich dzieci przy Byłej, zapewniając nieograniczone kontakty z Potomstwem Konradowi

3. Zasądzić od Konrada na rzecz małoletnich dzieci alimenty w wysokości x PLN na każde z dzieci.

4. Nakazać Konradowi zwrot Byłej połowy kosztów sprawy

Wyrok nie jest prawomocny.

Potomstwo a nowi partnerzy cz. III

Konrad, Potomstwo i Muza. Było fajnie. Potomstwo wiedziało, że Muza to dziewczyna Konrada. I nie mieli z tym problemu. Spędzili razem cały dzień. Na spacerze („wiosna, wiosna, ach, to ty ?”) Konrad szedł z Muzą za rękę. Bez żadnego ukrywania się czy udawania.

Na drugi dzień Potomstwo pytało czy dzisiaj też mogą się spotkać się z Muzą. To chyba dobry znak.

Teraz przed Konradem i Muzą kolejny etap. Spotkanie Potomstwa Konrada z Potomstwem Muzy. Konradowi i Muzie marzą się wspólne wakacje. Ale z czasem u obojga będzie krucho, więc na wakacje tylko we dwoje raczej nie będą mieli szans. Dlatego chcieliby wyjechać na tydzień razem z dziećmi. Ale żeby do tego doszło pomiędzy Potomstwem musi się pojawić nić sympatii.

Może się uda. Kto to wie.

Konrad pisze do siostry cz. II

Cześć Siostra,

Pewnie już wiesz. Trzasnąłem drzwiami i wyszedłem. To nie była zwykła kłótnia. To nie był tylko brak akceptacji Rodziców. To jestem w stanie zrozumieć. Nie akceptują mojego rozwodu, nie chcą poznać Muzy. Nie chcą być z nią pod tym samym dachem. Ok, rozumiem. Jest to sprzeczne z ich wiarą – ok, rozumiem. Rozumiem ja, rozumie to też Muza. Nie narzucamy się. Ona związała się ze mną wiedząc, że może być problem z Rodzicami. Że wspólne imieniny, urodziny, obiadki i spacery nie wchodzą w grę. Jakoś bym to pogodził. Liczyłem, że z czasem jednak Rodzice odpuszczą.

Ale po dzisiejszym dniu czuję się jakby mi ktoś w gębę strzelił. Czuję się zdradzony i opuszczony. Dopóki spotykam się z Muzą mam nie liczyć na żadną pomoc ze strony Rodziców. Mam sam sobie radzić z Potomstwem. Oni nie kiwną palcem nawet podczas moich wyjazdów służbowych. Jeśli Była nie będzie się mogła wtedy zająć Potomstwem – na nich mam nie liczyć. Tak długo jak jestem z Muzą. Wiesz, czasami mi się wydaje, że gdybym kogoś zabił i trafił do więzienia, to łatwiej by to zaakceptowali niż to, że się rozwiodłem i mam Muzę. Rozumiesz to ? Bo ja nie.

Nie odmrażam sobie na złość uszu. Ale muszę sobie zacząć radzić sam. Może muszę zmienić pracę, żeby nie było problemu z wyjazdami. Zacząć wszystko od początku. Narodzić się na nowo i odciąć pępowinę. Bo dla Rodziców chyba już umarłem. Może powinienem napisać, że umarł Konrad – narodził się…. Tyle, że nie wiem kto się teraz narodzi. Gdy umierał Gustaw wszystko wydawało się prostsze. A teraz nie wiem co robić. Na prawdę nie wiem. Siedzę i myślę. Ale nic nie mogę wymyślić.

Chciałbym z Tobą porozmawiać.

Konrad

Konrad czyta maila od siostry

Witaj Bracie,

Dzięki, że napisałeś. Trochę mnie zaskoczyłeś. Musiałam się oswoić się z tą sytuacją, dlatego nie odpisywałam przez te dni.

Po pierwsze: żałuję, że nie wyszło Tobie z Byłą. Lubię ją. Ostatnio mało się do mnie odzywała i chyba już wiem dlaczego. No i szkoda Potomstwa. Ono najbardziej ucierpi. Po drugie: osobiście zawsze byłam przeciw powtórnym związkom. Uważam, że należy walczyć do końca. Ale Wy doszliście chyba do etapu, że żadne z Was nie chce już walczyć o siebie. Po trzecie: mimo mojej niechęci (nie wiem czy to dobre słowo, ale inne mi nie przychodzi na myśl) do powtórnych związków – nigdy nie przekładałam tego na ludzi.

Chętne się spotkam z Tobą i Muzą jak przyjadę. Ale Byłą też chciałabym odwiedzić. Mam nadzieję, że Była będzie chciała.

Spróbuj nie pokłócić się z Rodzicami. Nie zerwać z nimi kontaktu. Nie odmrażaj sobie na złość uszu – wiem, że to potrafisz, ale tym razem wierzę, że tego nie zrobisz. Na pewno Ciebie boli ta sytuacja, ale pamiętaj, że tak samo boli to ich.

Trzymaj się mały.

Twoja Starsza Siostra

P.S. Pozdrów Potomstwo i Muzę.

Konrad uświadamia

No może nie przesadzajmy z tym uświadamianiem. Ale od początku.

Weekendowy wieczór, Konrad siedzi razem z Potomstwem u siebie. Potomstwo uczy się do sprawdzianu. I nagle pada pytanie z cyklu „skąd się biorą dzieci”. Oczywiście bardziej konkretne. Konrad spokojnie wyjaśnia. I uruchamia tym kolejne pytania. Konrad jest w szoku. W szoku, bo nie zdawał sobie sprawy z dużej wiedzy Potomstwa w sprawach płci, układu rozrodczego oraz seksu.

Konrad ma już za sobą tego typu rozmowy. Przeprowadził ich trochę na przestrzeni ostatnich lat. Ale zawsze to on je prowokował. Chciał wysondować co Potomstwo wie i czy nie trzeba czegoś wyjaśniać. Zawsze był dość szybko zbywany, Potomstwo wydawało się zawstydzone.

Ale tym razem jest inaczej. To Potomstwo zadaje pytania. Bez wstydu i skrępowania. Bardzo konkretne i dociekliwe. Widać, że temat był omawiany w szkole, na korytarzu i podwórku. Konrad wyjaśnia, koryguje. Próbuje przekazać wszystko normalnym językiem – bez infantylnych sformułowań, ale też bez nadmiernej naukowości, która mogłaby być niezrozumiała dla Potomstwa. Omawiają sprawy dorastania oraz zmian które już wkrótce Potomstwo zacznie u siebie zauważać. Pojawiają się tematy zaufania i odpowiedzialności za swoje czyny. Odpowiedzialności za uczucia innych osób – cóż, tutaj Konrad może czerpać z dużego bagażu doświadczeń Gustawa.

Temat powraca jeszcze następnego dnia. I kolejnego.

Konrad cieszy się, że Potomstwo nie boi się i nie wstydzi rozmawiać z nim na te tematy. Że mają do niego zaufanie i pytają jeśli czegoś nie widzą lub nie rozumieją.

Uświadamiać Potomstwa już nie trzeba. Ale zadbać, żeby byli odpowiedzialnymi mężczyznami – to nadal leży w gestii Konrada.

Konrad patrzy na drzewa

Temat drzew jest dość modny teraz. Pojawia się wszędzie. Z ręką na sercu Konrad przyznaje, że na swojej drodze praca-dom-szkoła-Muza-Potomstwo-Była nie zaobserwował żadnego ubytku drzewostanu. Nauczył się też, że mediom nie zawsze warto wierzyć. Ale wydaje mu się, że coś jest na rzeczy.

Konrad od zawsze uważał siebie za liberała. Wartość prywatna największą świętością, mój dom to moja twierdza i tym podobne slogany. Tak więc teoretycznie Lex Szyszko jest po jego myśli. W końcu to właściciel działki powinien mieć prawo do wycięcia drzewa. I tu chyba znowu objawia się słynna już naiwność Konrada. Tak jak był naiwny w stosunku do Byłej tak samo naiwnie zakładał, że nikt nie wytnie drzewa, które jest pod ochroną. Naiwnie sądził, że prawo nie będzie nadużywane. Naiwnie sądził, że nie będzie masowej wycinki drzew przez właścicieli. Naiwnie sądził, że ludzie są mądrzy i sami się ograniczą. Ale tak nie jest. W końcu to nie Szyszko biega z piłami. Robią to zwykli ludzie. Trochę szkoda. Konrad zastanawia się czy na prawdę my jako społeczeństwo potrzebujemy tak wiele kagańców i regulacji, żebyśmy sami sobie nie zrobili krzywdy.

Konrad uważa, że gdyby drzewa generowały darmowe WiFi, to ludzie sadzili by je wszędzie. Ale tak nie jest. Drzewa nie generują WiFi. One tylko produkują tlen. Niezbędny do życia.