Konrad pije

Hejka, Konrad.
Hejka Gustaw. Co tam?
Który browar ?
7
Stało się ?
Stało.
I co ?
I nic.
Jak nic ? Odwołała spotkanie ?
Odwołała.
I to znaczy nic ? Cały dzień na nią czekałeś i mówisz nic,
Tak, mówię nic. Wszystko ok,
Jak wszystko ok, jak niemal się spiłeś. Jak za dawnych dobrych czasów
Widzisz Gustaw, fakt jest jeden: Muza odwołała spotkanie. Ale z naturą nie wygrasz. Czasami tak trzeba.
Gdybyś nadal był mną, to w przypadku odmowy jednej, mógłbyś umówić się z drugą.
Eh, Gustaw. Nie bawi mnie to. Muza jest najlepsza. I tyle. A że będę musiał poczekać – będzie goręcej.
No nie wiem. Wszystko tłumaczysz na białe.
A Ty na czarne.
Ale pijesz.
Piję. I martwię się tym .Ale znajdę inny sposób żeby dobrze spać.
Źle śpisz Konradzie ?
Tak. Jak nie kocham się z Muzą, to źle śpię. Chyba, że wypiję kilka browarów.
Zostaw Muzę. Po co Tobie takie obciążenie. Mógłbyś mieć co noc w łóżku inną. I spałbyś dobrze.
Miałeś mnóstwo kobiet w łóżku. Ale Muza jest naj. Pod każdym względem. Żałuj, że zniknąłeś nim nastał jej czas.
Nie żałuję. Dobrze się bawiłem. Wino, kobiety i śpiew. A Ty ? Tylko Muza. A jak się napijesz, to masz wyrzuty sumienia.
I tak ma być. I tak chcę. Od jutra nie piję. 1 sierpień. Miesiąc trzeźwości. Dam radę.
Nie dasz.
Idź już.
Idę.

Weekend cz. II

To właśnie tu eksplodował szósty zmysł
Rzeka mej krwi przyspiesza rytm

Tak ja to wiem
W pragnienie zmieniam się
Te słodkie grzechy tego chcę

Leniwy koci ruch i wrócę zawsze tu
Do twych gorących rąk i róż

Tak ja to wiem
Wystarczy przytul mnie
Te słodkie grzechy tego chcę

A wokoło niech się góry zapadają
Ludzie kłamią, nowe wojny wymyślają
Twoje ciało twoje ciało
Twoje ciało twoje ciało, jedna całość

Twój język chce oplatać palce me
I w twoje ciało wtapiam się

Cały mój świat zamyka oddech twój
I jeszcze tylko oczy zmruż

Dniami rozstania a nocą powroty
Ja właśnie za to kocham koty

A wokoło niech się góry zapadają
Ludzie kłamią, nowe wojny wymyślają
Twoje ciało twoje ciało
Twoje ciało twoje ciało, jedna całość

Przytul mnie pozwól że dotknę cię
aaa tak przytulę cię

(Buzu Squat)

Konrad nie wytrzymał

Nie wytrzymał kolejnych oskarżeń Byłej:
– że Konrad wybrał życie bez obowiązków
– że Konrad nigdy nie pomagał
– że Konradowi jego lovestory przysłania wzrok
– że Konrad jest lokajem, służącym i szoferem Muzy
– że Konrad nie ma czasu się zajmować dziećmi
– że Była nie będzie w kółko jeździć
– że Konrad tylko imprezuje, bawi się i nigdy nie ma go w domu

Konrad nie wytrzymał. I wyładował swoje frustracje. Wykrzyczał Byłej, że:
– to on utrzymuje swój i jej dom, więc musi pracować
– że pomiędzy 8 a 16 jest w pracy
– że jak może to przyjeżdża po Potomstwo, ale teraz ma samochód w naprawie, więc Była może się chyba pofatygować
– że w 100% utrzymuje dom Byłej, który nadal jest ich wspólną własnością, a Ricardo zaczyna go traktować jako darmowy magazyn

A co najważniejsze Konrad powiedział, że od września muszą przeorganizować ich wzajemne rozliczenia i obowiązki.

Z tym ostatnim Konrad nosił się już od dłuższego czasu. Ale żałuje, że wyszło to w gniewie. Konrad jest zazwyczaj oazą spokoju. Tyle, że każdy ma swoje granice. Granica wytrzymałości Konrada została przekroczona.

Konrad radzi wyluzować

Może Muza nie umie gotować i używa nieświeżych produktów. Ja nigdy nie podałabym czegoś niedobrego swoim dzieciom. Dlatego wypraszam sobie takie insynuacje”

Co było powodem takiego SMSa ? Potomek 2 podczas rozmowy z Konradem skarżył się na problemy żołądkowe od czasu powrotu z obozu. Konrad stwierdził, że może zjadł w domu coś nieświeżego. Potomek 2 lubi rozmawiać z pomocą głośnika – Była słyszała całą rozmowę.

Konrad radzi wyluzować.

Rozmowa Konrada i Muzy

Zastanawiałaś się kiedyś dlaczego nam dobrze razem ?
Tak.
I do jakich wniosków doszłaś ?
Jesteś pierwszym facetem, z którym tak dużo rozmawiam. Chyba nikomu nie opowiedziałam tyle o swoim życiu. Mam do Ciebie zaufanie i dlatego przy Tobie jestem spokojna i wyluzowana.
Wiesz, też tak myślałem. Rozmawiamy praktycznie na wszystkie tematy.
Dokładnie. I wiem, że mogę Tobie mówić różne rzeczy i nie bać się, że poczujesz się obrażony.
(chwila ciszy)
A wiesz, zastanawiałam się czy by nam wyszło gdybyśmy spotkali się ze 20 lat temu.
Według mnie nie.
Tak samo stwierdziłam.
To dobrze, że spotkaliśmy się dopiero teraz.

(Prawie) spotkanie na szczycie Konrada

Upalne popołudnie. Konrad z Muzą idą przez miasto. Jak zwykle trzymają się za ręce. Mają ochotę na kawę. Idą do swojej ulubionej kawiarni. Wchodzą. Dużo ludzi. Nie ma miejsca. Przechodzą do lokalu obok. Wchodzą. Szukają miejsca. Stają na progu ostatniej sali…

Konrad napotyka wzrok Byłej. Była przenosi mrożący wzrok na Muzę. Konrad widzi, że obok Byłej siedzi Siostra. A tyłem do niego Matka Konrada i Matka Byłej. Konrad analizuje co robić. Wycofać się po angielsku czy podejść, przywitać się i wyjść. Chwyta Muzę za rękę i wychodzą.

Mówi co i jak. Przeprasza, że wyszli. Nie jest pewien czy dobrze zrobili, ale chyba nie było sensu podchodzić. Muza też nie wie czy to była dobra decyzja, ale skoro już wyszli, to już po sprawie. Muza wie o braku akceptacji Rodziców. Muza wie, że Była ma o niej jak najgorsze mniemanie chociaż nigdy się nie spotkały.

SMS od Byłej: „Byłoby spotkanie na szczycie. Mówiłeś, że nie masz zdolności kredytowej. Może za dużo ją zabierasz do kawiarni i restauracji? Kto płaci rachunki ?”

Konrad nie odpisuje.

Wieczorem Konrad dzwoni do Siostry. Nie widziała ich – Była nikomu nie powiedziała o Konradzie i Muzie. Siostra roześmiała się, że byłoby spotkanie na szczycie. Ale potem stwierdza, że dobrze, że nie podeszli. Na tyle na ile zdołała wysondować Rodziców – byłby kwas po takim spotkaniu.

Mimo wszystko Konrad postanawia, że przy następnej takiej sytuacji zachowa się inaczej. Może będzie kwas, może zepsuje się im na chwilę humor, ale przedstawi Muzę i dopiero wtedy wyjdą.

Konrad spotyka męża Muzy

Byłego męża Muzy. Przyjechał, żeby Muza podpisała mu zgodę na odbiór dzieci z obozu. To spotkanie nie było zaskoczeniem dla Konrada. Muza wielokrotnie mówiła, że jak tylko zakończą ciągnące się już zbyt długo formalności – to nie widzi problemu, żeby od czasu do czasu spotkać się w czwórkę. Muza z Konradem i były mąż Muzy z partnerką. Na przykład przy okazji jakoś uroczystości Potomstwa Muzy. Muza uważa, że ma szczęście że ze wszystkimi swoimi byłymi mężczyznami może spokojnie rozmawiać. Nie musi udawać, że kogoś nie widzi czy nie zna mijając się przypadkowo na ulicy.

A Konrad nadal się boi, że spotka którąś z dziewczyn Gustawa. Szczególnie te wobec których zachował się nie w porządku. Konrad zazdrości Muzie formy kontaktów i rozmów z byłym mężem. Oczywiście nie zawsze jest różowo – Muza wiele razy żaliła mu się na zachowanie byłego męża. Że zdarza się, że musi krzyknąć, zagrozić, wymusić… Ale mimo wszystko są na przyjacielskiej stopie. I tego Konrad zazdrości. Bo on i Była…. To raczej wojenna ścieżka, na której ruchy zaczepne wykonuje Była.

Jeśli wierzyć pierwszemu wrażeniu – Konrad myśli, że mógłby nawet polubić byłego męża Muzy. Porozmawiali chwilę. Wydawał się sympatyczny.

Zazdrość Konrada

Weekend trwał w najlepsze. Nad ranem Konrad z Muzą opatuleni polarami siedzieli nad jeziorem i rozmawiali. Konrad z Muzą dużo rozmawiają, więc nie byłoby w tym nic dziwnego. Ale tym razem butelka wina wyzwoliła w nich rozmowę na temat przelotnych znajomości. Znajomości, które miały miejsce po ich rozstaniach z małżonkami.

Mimo, że wino rozwiązuje język – Konrad zachował instynkt samokontroli i jedynie w delikatny sposób opisał swoje życie i podboje z czasów gdy był Gustawem. Pominął fakt, że z premedytacją traktował kobiety jak zabawki. Wspomniał jedynie o trzech znajomościach po rozstaniu z Byłą. Resztę przemilczał.

Słuchając zwierzeń Muzy Konrad poczuł dziwne uczucie. Bardzo dziwne. Chyba poczuł coś na kształt zazdrości. Zazdrości o jej przeszłość. O tą przeszłość, która miała miejsce po rozwodzie Muzy z mężem. Dlaczego to uczucie było dziwne ? Bo Konrad nigdy nie był zazdrosny o kobiety. Nigdy. Nawet gdy był mężem Byłej. Nie był o nią zazdrosny gdy spotykała się ze znajomymi, gdy sama wyjeżdżała na szkolenia czy delegacje. Nawet wtedy gdy wiedział, że Była będzie się widzieć z mężczyzną, który daje wyraźne sygnały, że jest nią zainteresowany. Nic. Zero zazdrości. Czy to było zaufanie ? Konrad nie wie. Przypomina sobie natomiast fakt, że Była była lekko urażona, gdy przekonywał jej o braku zazdrości o nią. Była uważała wtedy, że Konradowi tak na prawdę nie zależy na niej.

A teraz ? A teraz Konrad poczuł ukłucie zazdrości, gdy uświadomił sobie, że Muza prędzej czy później będzie się widzieć ze swoją pierwszą młodzieńczą miłością jeszcze z podstawówki (na klasowych spotkaniach). Że Muza będzie się widzieć z mężczyzna, z którym poszła do łóżka po rozwodzie. Na Konrada szczęście – ów pan zachował się tak jak zachowywał się Gustaw. Potraktował Muzę instrumentalnie – chociaż trzeba mu przyznać, że ją później za to przeprosił.

Dlaczego Konrad czuje zazdrość i niepokój ? Konrad zupełnie nie ma powodów do zmartwień. Nie skromnie mówiąc – w oczach Muzy Konrad obalił kilka mitów dotyczących mężczyzn. Dlaczego więc ? Czy jest to cena za postępowanie Gustawa ? A może dopiero Muza jest tą kobietą na której na prawdę zależy Konradowi ?

Konrad nie wie i nie rozumie sam siebie. Wie, że dopóki nie ma racjonalnych powodów – musi pokonać irracjonalne uczucia. A to o czym opowiadała mu Muza potraktować jako dowód jej dużego zaufania do niego. I dalej cieszyć się kolejnymi dniami spędzanymi z Muzą.

Wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni…

…gdy nie ma dzieci w domu – to jesteśmy niegrzeczni” (Kazik Staszewski) 

Potomstwo Konrada. Potomstwo Muzy. W weekend zostali odwiezieni na obozy, kolonie i tym podobne miejsca odosobnienia. Konrad odwiózł swoich w niedzielę, Muza dzień wcześniej.

Konrad i Muza mają teraz trochę czasu tylko dla siebie. Planów co robić po pracy mają sporo. Ciekawe, które z nich uda im się zrealizować. Być może skończy się na totalnym nic-nie-robieniu i odsypianiu zaległości. Być może spędzą też czas aktywnie. Być może nadrobią zaległości kulturalno-towarzyskie. Być może dołączą do nocnego życia miasta by na drugi dzień reanimować się dożylnie kawą. Być może wszystkiego po trochu. Nie ważne co. Ważne, że razem.

Spotkanie z Siostrą Konrada

Konrad z Muzą spotkali się z Siostrą Konrada i Mężem Siostry Konrada. Było fajnie. Konradowi wydaje się, że obie strony polubiły się wzajemnie. Bardzo go to cieszy. Siostra to jego najbliższa rodzina i czuł lekki niepokój przed tym spotkaniem (niepokój potęgowany przez podejście Rodziców do jego nowego związku). Na szczęście niepotrzebnie. Było fajnie.

Oby tak dalej.