Koncertowe koszulki Konrada

Konrad lubi chodzić na koncerty. Najlepiej na te, na których jest 15-20 osób. Konrad ma gawiedziowstręt i pewnie dlatego jeszcze nie był na Woodstcoku, nie był na koncertach wielkiej trójki trashmetalu,  nie był na wielotysięcznych festiwalach. Pewnie dlatego nigdy nie usłyszy Nightwisha na żywo, nigdy nie zobaczy show robiony przez Rammsteina

Wracając do tematu. Konrad ma zasadę. Nigdy nie ubiera koszulki z zespołem, który gra na koncercie. Skoro Konrad kupił bilet to chyba jasne, że lubi. I dlatego woli ubrać coś innego. Może ktoś zainspiruje się koszulką Konrada 😉 Niby dowcip, ale już kilkakrotnie Konrad słyszał, że ma zajebistą koszulkę i gdzie ją można kupić i co to za zespół (ano kupiłem ją na koncercie z osiem lat temu, poszukaj w sieci, może gdzieś jeszcze są. a zespół gra nadal tylko zmienił nazwę), albo nawiązał nowe znajomości. Bo skoro w tłumie czarno odzianych ludzi ubranych w koszulki dajmy na to Cochise (Konrad poleca) – znajdzie się dwóch osobników w koszulkach białoruskiego folkmetalowego zespołu no to siłą rzeczy, że pójdą razem na co najmniej piwo. A jak jeden z nich jest Białorusinem (to nie Konrad), to jeszcze dozna on wzruszeń, że ktoś zna i docenia jego kolegów ze szkolnej ławy 🙂

A tak przy okazji: zbliża się listopada. Co roku w listopadzie Konrad dostaje oczopląsu i drżenia rąk. Mógłby chodzić na koncerty trzy razy w tygodniu. A czas i fundusze pozwalają na maksymalnie cztery w ciągu całego miesiąca. Konrad już teraz ma zakupione bilety na trzy koncerty. Z dwóch kolejnych już zrezygnował. Zastanawia się nad trzema innymi. Lotto przybywaj 🙂

Konrad rozmawia z Kotką

Konrad rozmawia z Kotką. Za pomocą komunikatora.

„Cześć Konrad, tu Kotka. Co słychać, jak mija weekend? Pozdrowienia” (przeczytano 27.09 g. 8:17)

„Hej. Wszystko ok. Nie mogę narzekać. Byłem w górach. A co u Ciebie ?” (przeczytano 27.09 g.9.10)

„Jesteś singlem czy w związku ? U mnie po staremu – tyle, że pracę zmieniłam” (przeczytano 27.09 g. 14.12)

„W związku. No praca, to spora zmiana. Mam nadzieję, że jesteś zadowolona” (przeczytano 27.09 g.14.49)

I to by było na tyle. Cisza do tej pory. Kotka milczy, Konrad milczy.

Konrad vs Była – druga tura

Druga tura rozmów za Konradem. Jest nadzieje, że to już ostatnia. Konrad uważa, że w najbardziej drażliwych (według niego) kwestiach doszli już do porozumienia. To co zostało to na prawdę drobiazgi, które można dogadać przez telefon.

Tak jak poprzednio – po wyjściu Byłej Konrad poszedł spać.

Tak jak poprzednio – po obudzeniu się Konrad zadzwonił do Muzy

Tak jak poprzednio – po telefonie Konrad podumał nad odpowiedzią (tym razem) dla Kotki

Tak jak poprzednio – po podumaniu Konrad wziął książkę

Gustaw ponagla Konrada

Halo, halo. Jesteś tam ?
Co tam Gustawie ?
Masz wiadomość. Od niedzieli.
Wiem.
No to może warto ją przeczytać i odpowiedzieć ?
Może warto.
To dlaczego tego nie robisz ?
Nie wiem.
Kotka się w końcu obrazi.
Kotka może się obrazić jak zobaczy, że odczytałem wiadomość i się nie odezwę przez ileś tam dni. A na razie jest nieodczytana.
Konrad, przyznaj, że się boisz. Boisz się zaryzykować.
Nie boję się. Zamykam sprawy z Byłą. Nie mam głowy, żeby zajmować się Kotką. A do tego z Muzą spędziłem wspaniały weekend.
Eh, znowu ta Muza…
Wiesz, nie mam teraz czasu. Zaraz mam spotkanie z Byłą.
Oki, znikam. A ile będziesz spłacał Byłą?
Ona chce, żebym to zrobił w rok ja chcę pięć lat.
No to powodzenia w negocjacjach. I przeczytaj wiadomość od Kotki. Najlepiej dzisiaj.

Nocna wiadomość

Niedziela, ciemno, około 4 rano.

Konrad się budzi, otwiera oczy. Widzi, że jego telefon mruga zachęcająco zielonym oczkiem. Ktoś dzwonił ? Jakaś wiadomość ? W nocy ?

Cześć Konrad, tu Kotka. Co słychać ? Jak mija weekend ? Pozdrowienia

Konrad odkłada telefon, obraca się na drugi bok, przytula do Muzy i zasypia.

Konrad pomyśli o tym jutro…

Konrad vs Była z żubrzykiem w roli arbitra cz. II

Konrad z Byłą odwiedzili żubrzyka w jego mateczniku. Zgodnie złożyli podpis pod aneksem stwierdzającym, że jedynym kredytobiorcą będzie od dziś Konrad. Żubrzyk pokiwał głową, sprawdził dowody, sprawdził podpisy i… schował aneks do szuflady.

Bo aneks wejdzie w życie pod kilkoma warunkami. Po pierwsze: Konrad dostarczy jeszcze kilka dokumentów. Bo żubrzyk lubi różne zaświadczenia opatrzone kolorowymi pieczątkami. Po drugie: Konrad wykupi dodatkowe ubezpieczenie kredytu w razie jego śmierci i niezdolności do pracy. Po trzecie: Konrad przedstawi akt notarialny, że jest jedynym właścicielem mieszkania. Dopiero wtedy żubrzyk przekaże aneks do pra-żubra, który uruchomi całą procedurę. I słowo stanie się wtedy ciałem.

Najgorzej z warunkiem trzecim. Konrad z Byłą jeszcze nie doszli do porozumienia. Konrad już drugi raz przesunął termin podpisania aktu u notariusza. Była cały czas się zastanawia po pierwszej turze rozmów. Konrad czeka na drugą turę.

Ale na razie Konrad szykuje się do weekendu. Tym razem wolny weekend – na łonie natury, bez nerwów, stresów i negocjacji. Czego Konrad sobie i wszystkim innym życzy.

Tako rzecze Zaratustra

(Konrad jest zafascynowany wykonaniem fragmentu przez zespół Casus Belli. Utwór ‚O Wzgardzicielach Ciała’. Konrad poleca, ale ostrzega – nie dla każdego).

Człek ocknięty i uświadomiony rzecze:
Ciałem jestem na wskroś i niczem ponadto
Zaś dusza jest tylko słowem na coś do – ciała należącego

Ciało jest wielkim rozumem
Mnogością o jednej treści
Jest wojną i pokojem, jest trzodą i – pasterzem.
Narzędziem twego ciała jest twój mały – rozsądek,
Bracie mój, który zwiesz duchem.
Narzędziem jest on i igraszką twego – wielkiego rozumu.

„JA” powiadasz i chełpisz się z tego słowa,
Lecz rzeczą większą – w co wierzyć nie- chcesz –
Jest twe ciało i jego wielki rozum,
Ono nie mówi: „JA”, ono „JA” czyni.

Poza twemi myślami i uczuciami, bracie- mój,
Stoi władca potężny, mędrzec nieznany –
Zwie się „Ty Sam”

TAKO RZECZE ZARATUSTRA” (Friedrich Nietzche)

Gustaw jest rozczarowany

Hej Konrad.
Hej Gustaw.
Rozczarowałeś mnie.
Zali wżdy ?
Tak po prostu jej powiedziałeś, że kończysz znajomość.
No. A co miałem robić ?
Nie poszedłeś z nią do łóżka.
Nie.
Dlaczego ?
Nie podobała mi się. I jestem z Muzą.
Dziad.
Baba.
Co ?
Nic. Chciałem powiedzieć Drama Queen,
Ja ?
Weź lepiej Gustaw znikaj. Nie jestem już Tobą, żeby dopiero po bzyknięciu kobiety decydować czy chcę się z nią spotykać czy nie.
Ale Znawczyni nie była taka zła. Ja bym ją najpierw zaliczył.
Chcesz jej numer ?
Eee… ale Ja to Ty….
To znikaj.
Już dobrze, dobrze. Znikam. Do następnego

Gdzie jest imbir ???

Czy w całym mieście zabrakło imbiru ???

Konrad od trzech dni próbuje kupić imbir.

Konrad nie czuje się dobrze. A jak go bierze choroba to pije herbatę z cytryną i imbirem. Do tego z rana napój na bazie kurkumy, który też wymaga imbiru. Ale nie ma nigdzie imbiru. Nawiedził wszystkie sklepy z owadem i płazem (albo gadem – bo Konrad nie jest pewien klasyfikacji) w okolicy domu i pracy. Nawiedził wszystkie mniejsze i większe warzywniaki. Bez sukcesu.

Konrad zaczyna podejrzewać spisek. To na pewno stare upiory bolszewickie, oczadzeni, wdowy ubeckie, spacerowicze, cykliści, kanalie i zdradzieckie mordy. Śledzą Konrada i wykupują cały imbir w sklepie do którego zmierza Konrad.

Jak żyć ?

Konradzie, weź kredyt i zmień pracę.

Konrad spotyka kobietę Gustawa

To się musiało kiedyś zdarzyć. Konrad od dawna zdawał sobie sprawę, że prędzej czy później wpadnie na którąś z kobiet Gustawa. Po pierwsze miał nadzieję, że nie będzie wtedy z Muzą. Po drugie miał nadzieję, że ta kobieta nie zrobi mu jakiejś sceny.

Spotkał. Dzisiaj. Tramwaj. Słońce. Książka. Zaczytany Konrad został potrącony przez wchodzących nowych pasażerów. Podniósł z lekka nieprzytomny wzrok. Spojrzenie na stojącą obok kobietę. Ona spojrzała na niego. Zna ją. Skąd ? Czy mijają się codziennie w tramwaju na tej trasie ? Nie. Czy to koleżanka z poprzednich prac/szkół ? Nie.

I wtedy przyszło olśnienie. To jedna z ostatnich kobiet Gustawa. Na nieszczęście to jedna z tych, które miały prawa być wściekłe na Gustawa – za nagłe urwanie kontaktu, nieodbieranie telefonów i nieodpisywanie. Bo Gustaw wtedy poznał Muzę i stał się Konradem. Konrad odczekał do następnego przystanku i wysiadł.

Konrad nie wie czy został poznany – w końcu minęło już ze dwa i pół roku. Nie zdradziła się żadnym gestem, że go poznała. Ot przelotne spojrzenie na współpasażera. Jedno z tych nieznaczących. Takie jakim codziennie Konrad patrzy na tłoczących się wokół niego ludzi.

Konrad wie, że jutro, za tydzień, za rok, dwa znowu kogoś spotka…