Konrad przegląda fejsa

I co Konrad znajduje ?

Konrad znajduje zdjęcie.

Jakie zdjęcie ?

Zdjęcie listu.

Listu ? Jakiego listu Konradzie ?

Swojego listu do Byłej. Sprzed mniej więcej 20 lat. Że Konrad chce iść z Byłą przez życie. A na deser drugie zdjęcie. Ten sam list podarty. Opatrzony komentarzem: „nic nie jest dane na zawsze„.

Konradowi ciśnie się na usta dużo. Bardzo dużo. Powstrzymuje się. Jedyne co mówi to: „Gustaw, chodź na wino„.

Post scriptum…

Nim przyjdzie Gustaw z winem, Konrad informuje: Chorwacja przegrała, ale na pocieszenie fajne popołudnie z Muzą i jej Potomstwem. Urlop tuż, tuż. Kotka milczy.  Witaj Gustawie…

Konrad pisze maila do Kotki

Belgia przegrała 😦 Francja znów w finale 😦 Konrad ma szczególny sentyment do niektórych graczy Belgii. I tak jakoś mu szkoda. A Francji od roku 98 nie lubi. Bo wygrali z Chorwacją. Bo wygrali z Brazylią. Dobrze, że w 2016 CR7 (jeszcze wtedy Real Madryt) z ekipą utarli nosa gospodarzom.

Chyba pod wpływem tych nostalgicznych wspomnień Konrad napisał maila. Niby Ona chciała, On nie chciał, ale pożegnanie było bez kwasów. Nic nie zostało powiedziane wprost, nie padła propozycja, nie została wypowiedziana odmowa. Co najwyżej Konrad wyszedł na niedomyślnego faceta, ale to już Konrad wie od lat. A Kotka właśnie się dowiedziała.

Konrad poczuł się w obowiązku przesłać namiary na wakacyjną miejscówkę, którą obiecał. Dopiero po tygodniu od spotkania, ale jednak. Konrad nie wie czy zrobił dobrze. Z jednej strony – zrobił to co obiecał. Z drugiej – jakoś mu głupio. Przed Muzą. Przed Kotką.

Eh…

Konrad ma ochotę zaprosić Gustawa na piwo. Obawia się, że jutro będzie dobra okazja. Chorwacja przegra z Anglią 😦

Gustaw załamuje ręce nad głupotą Konrada

Witam Casanovę.
Gustaw, daj spokój.
Eh, Konrad, Konrad…. Popisałeś się. Amant stulecia z Ciebie.
Daj spokój.
Nie dam. Tak spieprzyć sprawę…
Było ok.
Nie było. Tyle błędów zrobiłeś. Ile ty masz lat ? Czy Ty nie rozumiesz co się do Ciebie mówi? Już w mailach pisała, że syna zostawiła u rodziców. Zamiast na kawę poszliście na piwo. Po drugim piwie wyciągnęła fajki mówiąc, że gdy nie ma syna pod opieką to może iść na całość. A później zapytała czy zamawiacie kolejne czy jedziecie do domu. A Ty co zrobiłeś ? Zamówiłeś jej Ubera a sam poszedłeś na nocny. Gratulacje. Miałeś ją na talerzu. I nic nie zrobiłeś.
Gustaw, słyszysz tylko to co masz ochotę usłyszeć. A ja słyszałem więcej.
Więcej ?
Tak. Na przykład to, że jakiś rok temu rozstała się z facetem, bo ten chciał się do niej wprowadzić, ale ona nie chciała tracić niezależności. Albo to, że jej syn nie wyobraża sobie, żeby jakiś facet z nimi zamieszkał. Bo jak to, ktoś inny by odkurzał i rozładowywał zmywarkę jak to on robi.
I co z tego ?
Ano to, że taki związek, a chyba nawet lepszy, mam teraz. I na ten moment jestem zadowolony. Po co to zmieniać. Z deszczu pod rynnę.
Nie przesadzasz ?
Nie.
Ale mogłeś choć się trochę rozerwać.
Rozerwałem się. Piwo było dobre, knajpa niezła – z dobrą muzą. Fajnie się gadało.
Eh. Dziad. Casanova od siedmiu boleści.
Spadaj Gustaw, bo na trzeźwo ciężko Cię słuchać.
No tak, z kolegami na meczu to piwko wypiłeś. A wino ze mną ? Wiem, że masz.
Spadaj.

Weekendowy zestaw Konrada

Konrad właśnie zaopatrzył się we wszystkie potrzebne składniki na weekend.

1 komputer – Konrad przywiózł z biura. Trzeba popracować. Całkiem sporo. Urlop tuż, tuż a Konrad jest daleko w polu.

2 wina – Konrad dostał w podziękowaniu za bycie szoferem. A trzeba coś z Gustawem przegadać, więc będą jak znalazł.

6 książek – Konrad właśnie wrócił z biblioteki. Ma zamiar poczytać przed snem lub w szeroko pojętych przerwach.

24 piwa – Konrad przyniósł ze sklepu. Jutro wpadną koledzy. Żeby wspólnie zobaczyć jak Chorwacja wysyła Rosję do domu.

Weekend zapowiada się intensywny. Konrad liczy też na krótką wycieczkę rowerową z Muzą i jej Potomstwem.

 

Ale to nie był film…

„Codziennie filmy były dla nas jak Biblia
Te same sceny, nawet w snach je widzę
Widzę w snach wciąż to samo, ciągle boję się zasnąć
Tamten leży we krwi, a mnie robi się słabo
Powiedział „patrz, jak pięknie, prawie tak, jak w filmach
Zapamiętaj to” – pamiętam, „prawie tak, jak w filmach”

To nie był film,
to nie był film”
(Artur Rojek)

Łup, łup, łup… Konrad otworzył oczy. Co to za hałasy ? Czy ktoś dobija się do jego drzwi ? Która jest godzina ?

Otwieraj, policja, otwieraj, bo wyważymy drzwi. Otwieraj

Przecierając oczy Konrad zerwał się z łóżka. Otworzył na oścież drzwi. Zobaczył wycelowaną w siebie broń długą.

Wyp… stąd. Ale już

Konrad skwapliwie posłuchał dobrej rady i zatrzasnął drzwi. To nie do niego. To do sąsiada naprzeciwko. Konrad odetchnął z ulgą. Już się zaczął bać, że Gustaw coś nabroił i teraz on, Konrad, za to zapłaci.

Sąsiada wyprowadzono skutego jakieś półtorej godziny później. Wcześniej Konrad (zerkając przez okno jak jakaś wścibska sąsiadka) był świadkiem przeszukania samochodu sąsiada przez zamaskowanego policjanta z psem. Był świadkiem jak uzbrojony po zęby oddział policji opuszcza jego blok. Ze sobą nieśli sprzęt do wyważania drzwi – tak dobrze znany Konradowi z seriali kryminalnych.

Skuty sąsiad odjechał w siną dal. Dlaczego ? Przecież „to dobry chłopak był i mało pił…

Dobry koncert według Konrada

Konrad uważa, że dobry koncert to taki, na którym pije się piwo. Konrad uważa, że dobry koncert to taki, na którym pije się piwo, ale potem szkoda czasu, żeby iść do toalety. Bo zespół daje taki show, że szkoda opuścić choćby sekundy. Tak Konrad uważa.

Konrad był niedawno na takim koncercie. Konrad spodziewał się spokojnego koncertu jak cztery lata temu. A tym razem Konrad dostał prawie-że-metalowy koncert. Konrad stracił głos. Konrad był zachwycony. Znajomi Konrada, namówieni przez niego, byli zachwyceni. Szkoda, że Muza nie mogła być.

Oby więcej takich koncertów w życiu Konrad.

Jesień zapowiada się ciekawie 🙂 Jest początek lipca, a Konrad już ma trzy pewniaki „u siebie” a jeszcze można „na wyjeździe” 🙂