Poranny telefon od Matki Byłej

Konrad był zszokowany jak zobaczył wyświetlający się numer. Konrad przeprasza, ale Konrad nic więcej na temat tej rozmowy nie napisze. Zbyt ciężki kaliber, choć to nie Konrad był celem ostrzału.

Konrad nie rozumie po co te telefony do niego. Jeszcze te od Byłej są zrozumiałe. W końcu rozmawiają o Potomstwu. Ale po co dzwoni Ricardo ? Ale po co dzwoni Matka Byłej ? Czy Konrad ma być arbitrem, rozjemcą ? Czy Konrad ma się opowiedzieć po którejś ze stron ?

Konrad czuje się coraz bardziej wmanewrowywany w rozstanie Byłej z Ricardo. Rozstanie, któremu w dużej mierze jest winna Matka Byłej – tak Konrad uważa po serii rozmów, które odbył z Byłą, Ricardo i Matką Byłej. Tak Konrad uważa biorąc pod uwagę swoje własne doświadczenia.

Gdyby nie to, że Potomstwo Konrada tkwi w środku tej sytuacji – Konrad miałby ochotę kupić colę, popcorn i obserwować toczący się spektakl.

W przyszłym tygodniu Konrad nie będzie odbierał telefonów. Ani od Ricardo ani od Matki Byłej. Może będzie odbierał od Byłej. Może.

Poranny telefon Ricardo

Konrad, nigdy nie byłem przeciwko Tobie. Związałem się z Byłą, jak już się rozstaliście. Nawet mi trochę przeszkadzało, że mieszkaliście jeszcze razem. Chcę żebyś wiedział, że nigdy nie wtrącałem się w wychowanie Twoich synów. Chyba, że faktycznie nie było żadnej rady. Sam wiesz, że czasami łobuzują na potęgę i wtedy ani Była ani Matka Byłej nie dają rady. Lubię ich, są fajni, inteligentni. Fajne chłopaki. Konrad, Była jest kochaną kobietą, ale ja już nie daję rady dłużej. Sam to przerabiałeś, więc wiesz o co chodzi. Nie da się tak żyć. Mówiłem Byłej, że musi zacząć sama. Sama. Bez tej ciągłej opieki i uleganiu szantażom. Bo jej mama już się w życiu nabawiła, natańczyła a teraz zatruwa życie jej, mi i Twoim dzieciom. A przecież ona jest jeszcze sprawna i tak na prawdę powinna jeszcze pracować a nie siedzieć od piętnastu lat na emeryturze. Jest sprawna i sama mogłaby wyjść, pojechać, przejść się. A nie tylko: zawieź, przywieź, dowieź. I siedzi cały czas w domu. Non stop. Tylko w domu. A jedyna rozrywka to telewizor. Nie dam się traktować jak sługę, jak lokaja. Nie po to pracuję po dwanaście godzin dziennie, żebym nie mógł w spokoju odpocząć w weekend. Nie po to włożyłem tyle kasy w dom, który nawet formalnie nie jest mój. Wszystko im dałem, a one wszystko zniszczyły. A raczej nie one, tylko pod wpływem… Wiesz sam.  Konrad chcę, żebyś też wiedział, że Była jest namawiana, żeby wystąpiła o zwiększenie alimentów. Wyśmiałem je jak to usłyszałem. Nie znam innego faceta, który płaci takie alimenty jak Ty i angażuje się w życie swoich dzieci. Konrad niech ta rozmowa zostanie między nami.

Poranny telefon od Byłej cz. II

Konrad, ja mam ochotę zamknąć się gdzieś sama. Mam dość domu. Jestem zmęczona. Znowu wszyscy się kłócimy. Tak jak na naszej końcówce. Chcę zamieszkać sama. Wiem, że nie mogę. Muszę zajmować się mamą.
Chwila. Z tego co mówisz, to cały problem leży w Twojej mamie.
To nie tak, każdy swoje dorzucił. Wiesz jaka jest mama.
No właśnie wiem.
Ty wytrzymałeś dość długo. Ricardo jest bardziej nerwowy. Przerosło go to. Mnie też. Ustaliłam z mamą, że spróbujemy jeszcze raz w mieszkaniu, ale bez faceta. My obie i Potomstwo. Jak nie wyjdzie to mama się przeprowadzi do swojego rodzinnego miasta. Do brata.
Była, czy ty słyszysz co mówisz ? Ze względu na mamę rozwalasz sobie drugi związek ? Ze względu na mamę robisz znowu zamieszanie w życiu Potomstwa ? Z kim ty się nie dogadujesz ? Z mamą czy z Ricardo ?
I z mamą i z Ricardo. Wiesz jaka jest mama. Ona chciałaby już, teraz, zaraz. Gdy się mieszka w domu to zawsze jest coś do zrobienia. A Ricardo wraca z pracy zmęczony i chce odpocząć. Jak Ty. A jak się z nim pokłócę to mama przeżywa. Chyba muszę żyć bez faceta. Tym bardziej, że u mamy pogłębiły się problemy zdrowotne. No i Potomstwo. Sam wiesz, że to nie anioły.
Była, znam Cię już tyle lat, że mogę powiedzieć. To nie problem faceta ani Potomstwa. To problem Twojej mamy. Jak nie zaczniecie Ty i Ona żyć własnym życiem, to zrobicie sobie z życia piekło. O ile już nie zrobiłyście. Jak nie odetniesz pępowiny, jak nie przeciwstawisz się szantażowi emocjonalnemu to będzie piekło.
Nie mogę zostawić mamy.
To nie zostawiaj. Ale niech się ona w końcu usamodzielni. Ile ma lat ? Jeszcze powinna pracować a siedzi od lat na emeryturze. Siedzi w domu, nie wychodzi bo tramwajem źle, bo autobusem źle. Nie możesz jej niańczyć.
Nie mam wyjścia.
Masz. Zamiast przeprowadzać się do brata, niech wynajmie kawalerkę w miasteczku obok. Skoro nie dogadujecie się ty, Ricardo i ona to chyba najlepsze rozwiązanie.
To nie przejdzie.
Przepraszam, że to powiem, ale Twoja mama jest toksyczna. Rozwala Twój drugi związek. I przez to ma zły wpływ na Potomstwo. Może powinniśmy pomyśleć, żeby zamieszkali ze mną skoro musisz się cały czas nią zajmować.
Nie mogę jej tego zrobić. Ona chyba ma depresję.
Depresja to choroba. Trzeba to leczyć a nie przewracać życie do góry nogami. Moje dzieci potrzebują miłości i spokoju. Potrzebują też matki. Matki, która nie ulega szantażom emocjonalnym. Matki, która nie musi brać leków na uspokojenie. Z tego co mi powiedziałaś i co wiem z doświadczenia to problem jest jeden. Twoja mama.
To nie tak. Zresztą zobaczymy. I tak nie znaleźliśmy jeszcze mieszkania. Może jak będziesz z Potomstwem na feriach.
Oni wiedzą o tych planach?
Nie.
I niech tak jeszcze zostanie.

Poranny telefon od Byłej

Konrad, chcę żebyś wiedział. Ode mnie a nie od Potomstwa. Rozstaję się z Ricardo.
Słucham ?
Rozstaję się z Ricardo.
Ok, dzięki za informację.
To nie wszystko. Rozstaję się, wyprowadzamy się.
Przecież niedawno się wprowadziliście ???
Wiem, ale tak trzeba.
Ale co się stało ? Przecież z tego co wiem to ten dom jest Twój.
Tak, jest mój, ale wyprowadzam się z Potomstwem i mamą.
Nie rozumiem. Skoro to Twój a nie jego, to dlaczego nie wyprowadza się Ricardo ???
Tak ustaliliśmy.
Ok, nie moja sprawa. A gdzie się przeprowadzacie ?
Pewnie wrócimy do miasta. Potomstwo zmieni szkołę.
Słucham ??? Przecież we wrześniu zmieniali.
Może wrócą do starej po feriach.
Słucham ??? Czy ty to mówisz poważnie?
Tak.
Co się stało ? Przecież to znowu rewolucja dla Potomstwa. Ricardo jest agresywny, bije cię, robi coś Potomstwu ?
Nie. Po prostu się nie dogadujemy. Nie dogaduje się też z moją mamą.
Wiesz, to ostatnie mnie nie dziwi, też się nie dogadywałem. Ale dlaczego macie się przeprowadzić w czwórkę a nie tylko on ? Tym bardziej, że dom jest Twój.
Mama tam nie chce mieszkać.
I dlatego przeprowadzacie się wszyscy ?
Nie mogę dłużej rozmawiać. Będziemy w kontakcie.
Poczekaj… Była, poczekaj…

(ciąg dalszy nastąpi. Musi nastąpić)

Wakacyjne plany Konrada

Połowa stycznia a Konrad już ma zaklepany urlop wakacyjny. Zaliczka wpłacona. Ludzie zadeklarowani. Praktycznie ta sama ekipa co w roku 2018.

Choć trochę inaczej. Na plus dla Konrada. Muza chyba wzięła sobie do serca to, że zachowała się parę razy nie do końca w porządku w stosunku do Konrada. Muza chyba przyjęła ultimatum Konrada postawione tydzień po powrocie z wakacji 2018: „było fajnie, ale już nigdy nie pojadę z Tobą i innymi na wakacje, jeśli….„. Muza chyba faktycznie dostała zjebkę od znajomych (którzy polubili Konrada). Muza chyba doceniła, że Konrad cały czas jest przy niej.

Konrad, jest mi zimno, a Ty tak daleko. Z lotniska przyjedź do mnie. Konrad, nie mogę się doczekać wakacji. Nie mogę się doczekać, aż tam pojedziemy. Dobrze mi z Tobą.

Szkolne problemy Potomka nr 2

„Tata, nie chcę iść do szkoły. Tylko dzisiaj. Ostatni raz. Proszę. Nikt mnie tam nie lubi. Wszyscy się śmieją jak coś mówię. Nie chcę. Proszę. Jak Ty się zgodzisz, to i mama też. Potomek nr 1 mi dokucza. Potnę się. Nie chcę tam iść”

„Konrad, on jest taki jak ty. Przejmuje się wszystkim. Rozmawiałam z wychowawczynią. Nie zauważyła, żeby ktoś się śmiał, wyśmiewał przy jego odpowiedziach. Ale jak Potomek nr 2 nie czuje się dobrze przygotowany do lekcji, to zaczyna panikować i wyolbrzymiać wszystko. Wczoraj rano się zamartwiał, że nikt go nie będzie chciał wziąć do drużyny na wf. A po szkole był zachwycony, że wybrali go jako pierwszego bo jak on stoi na bramce, to zawsze wygrywają”.

„Tata, nie mam przyjaciół. Nie mam kolegów. Nikt mnie nie lubi.”

„Konrad, rozmawiałam z nim jeszcze raz. Stwierdził, że tak faktycznie to dziewczyny go lubią. I jeszcze Z. i X. i C. i D. i F. i… Raptem stwierdził, że się z trzema osobami nie dogaduje. Wychowawczyni potwierdza. Potomek nr 2 ma problem z trzema osobami w klasie”

„Tata, wiesz co. Do końca roku nie chcę zmieniać szkoły. Zobaczymy co dalej. Chyba mnie lubią. Oprócz tych dwóch. Ale nie będę miał już z nimi problemów. Wyjaśniliśmy sobie wszystko. I jeszcze Ricardo im powiedział, że im wpieprzy jak będą mi dokuczać.”

 

Gustaw, gdzie jesteś ?

Konrad, zmień dealera

Ciemno. Mgła. Pada deszcz. Konrad zaciska dłonie na kierownicy. Czuje jak zamykają się mu powieki. Nie da rady. Konrad zaczyna zdawać sobie sprawę, że nie dojedzie, że zaraz zaśnie. Że stanowi już poważne niebezpieczeństwo dla siebie i innych. Zjeżdża na pobocze. Włącza awaryjne. Zamyka oczy. Ciemno. Mgła. Pada deszcz.

Sygnał radiowozu. Pukanie w okno. Konrad otwiera oczy i widzi policjanta. Opuszcza szybę.

  • Panie kierowco, tutaj nie wolno spać.
  • Franek, nie bądź buła i mu powiedz
  • No dobrze. Widzi Pan ten Orlen. Za nim jest pole namiotowe. Może się Pan tam rozbić

Konrad patrzy przed siebie. No tak. Jest Orlen. Wielki, oczojebny neon. Konrad dziękuje władzy i jedzie we wskazane miejsce. Wyjmuje namiot i zaczyna się rozbijać. Cały czas pada. Nagle Konrad czuje klepnięcie w plecy. Odwraca się.

  • Stary, daj spokój z tym rozbijaniem. Chodź do nas pod wiatę. Tam można się przespać, jest ognisko, jest browar, jest fajnie.

Konrad idzie. Jest ognisko, jest browar, jest fajnie. Jest Askinia z Chłopem i Żabą. Jest Olitoria z Tamalugą. I wielu innych. Rozmawiają, dyskutują. Konrad opowiada o kuchni azjatyckiej. Konrad przekonuje opornych do muzyki *-metal. Konrad radzi się czy dodawać zdjęcia na bloga czy pozostać w dotychczasowej formie: tekst + linki.

Śniadanie. U Askinii w mieszkaniu. Na stole stoi charakterystyczny prl’owski zegar. Żaba demoluje wózek. Askinia z Chłopem z rozrzewnieniem obserwują dokazującą latorośl. Żaba podchodzi do Konrada i mówi: „Crazy, could you help me ?”. Oczywiście. Konrad pomoże. Bierze młotek (leżał na stole obok zegara) i rozbija oporne części wózka. W nagrodę Żaba wręcza Konradowi jedyne niepogięte kółko.

Czas się żegnać. Na pożegnanie Konrad dostaje nalewkę z pigwy. Do butelki przylepiona jest  żółta karteczka. Konrad podnosi ją do oczu,a by przeczytać co jest na niej napisane. Ładne pismo, Konrad skupia wzrok…

Konrad się obudził…

Kolejny abstrakcyjno-absurdalny sen Konrada. Carolus Gustavus Rex..

Konrad przeprasza za wózek. Kółko odda przy okazji

Konrada rok 2019

Konrada rok 2019 zaczął się prawie-że-na-delegacji. Konrad musiał być od 3 stycznia na wdrożeniu, więc namówił Muzę na Sylwestrowo-Nowo Roczną objazdówkę po BeneLux’ie. Było inaczej niż zwykle. Było fajnie jak zwykle (jak zwykle = gdy Konrad wita Nowy Rok z Muzą). I tylko jedna sprawa popsuła humor Konradowi. Telefon od Potomstwa. „Tata, Ricardo się spił i robi jakieś afery. Jeszcze nie ma północy, a połowy gości już odjechała. Jak oni kierowali skoro pili ? Beznadziejny ten Sylwester. Chcemy za rok znowu być z Tobą. Tak jak ostatnio

Konrada rok 2019 zaczyna nabierać rozpędu. Konrad nadal ma energię. Konrad ma wiele planów. Szczególnie na pierwszą połowę roku. Część planów już w fazie: „opłacone, zaklepane”. Wkrótce ferie z Potomstwem. Konrad cieszy się na ten wyjazd. Dawno nie wyjeżdżali tylko we trójkę.

Konrada rok 2019 ma też postanowienia:

  • 4 książki w miesiącu
  • jeden film w tygodniu
  • max 1 litr wina / 2 litry piwa w miesiącu
  • 1 koncert na kwartał
  • 3 dni w siłowni w tygodniu
  • 2kg mniej miesięcznie
  •  2 godziny języków w tygodniu zamiennie z 1 filmem bez napisów w tygodniu

Świąteczno-noworoczne SMS’y Konrada

Konrad, to były najlepsze Święta. Bez spiny, bez pośpiechu. Dzięki Tobie. Nie pamiętam Wigilii bez zmęczenia. A gości w drugi dzień świąt sama bym nie ogarnęła. Dziękuję. Jesteś najlepszy. Spakowany ? Do jutra

„Ty jesteś najlepsza. Dziękuję za ten czas. Do jutra. Spakuję się rano”

Konrad, zdrowia, szczęścia i tak dalej. Widziałam ranking na siłce. Gratulacje. Może się spotkamy w styczniu ? Może jakaś kawa przy okazji?

„Wzajemnie. W styczniu odpuszczam niestety. Połowa miesiąca w rozjazdach. Może w lutym. Czarny coś mówił o wspólnym treningu całej ekipy”

Konrad, dla Ciebie i Twoich bliskich wszystkiego dobrego w Nowym Roku. Dawno się nie widzieliśmy. Może w ferie będziesz miał trochę czasu ? Mój synek będzie na obozie w pierwszym tygodniu

„Dziękuję i wzajemnie. Fajnie byłoby się spotkać, ale w ferie jadę z synami na narty. Może potem się uda. Odezwę się”

Szampańskiej zabawy, Konrad. Szkoda, że mijamy się w pracy. Wpadnij do mnie w styczniu na kawę.

„Wzajemnie i szczęścia w 2019. Te delegacje… Postaram się. Sprzedam dzieciaki do dziadków i wpadnę na chwilę w jakiś weekend.”