Konradzie, ty nadal ?

Konradzie, ty nadal ?
Tak, nadal.
Dlaczego ? Jest Ciri, Heyhey, Zin.
Wiem.
I do tego z każdą z nich jesteś umówiony w najbliższym czasie.
Wiem.
Dlaczego więc nadal szukasz, nadal pisujesz do innych ?  Nadal próbujesz się umówić ?
Widzisz Gustawie, jestem singlem. Nie spieszy mi się.
Patrząc na Twoje przyszłoroczne plany, to powinieneś jednak przyspieszyć.
Wiesz Gustaw, najwyżej pojadę sam. Co mi szkodzi. Może tak miało być. Samotna wyprawa na okrągłe urodziny. Albo wyprawa w męskim gronie „no women – no cry”
Planowałeś jechać z Muzą.
Planowaliśmy to razem. Nawet paszporty wyrobiliśmy. Ładne. „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Piękne po prostu.
A teraz ?
A teraz mi się nie spieszy.
No dobrze, rozumiem. Ale nie rozumiem dlaczego nie zakończysz tematu Trójcy O Imieniu Jednym tylko już szukasz dalej
Widzisz Gustaw. Jak patrzę na czas po rozstaniu z Byłą, to miałem najpierw mega fazę na Kotkę. Byłem nią zafascynowany. Zamilkła, zniknęła. Potem Muza. Czułem się szczęśliwym, spełnionym facetem. Mimo wszystko. Gdy spotkałem Ciri, myślałem, że to kolejna taka znajomość. Ciri była mega uczciwa i dlatego przystopowałem. I teraz bardziej od niej zależy niż ode mnie. A ja ? A ja szukam takiej kolejnej. Przy której każda inna przestanie się liczyć. Dla której stracę głowę, zarwę nockę na spacerach, rozmowach, koncertach, wyjazdach w dziwne miejsca. Dla której na drugi dzień będę kawę spożywał dożylnie, żeby przeżyć w pracy. Tak jak było z Kotką, Muzą i Ciri.
A co jest nie tak z Heyhey i Zin ?
Trudno to tak opisać
Ty już chyba zaczynasz zachowywać się jak stary kawaler. Nic ci nie pasuje.
Oj, Gustaw. Wiem czego szukam.
Skoro wiesz, to co jest nie tak ?
Okej, Gustaw. Heyhey – jest jakoś tak oficjalnie. Rozmowa o sztuce, książkach, ale brakuje mi jakiegoś takiego luzu. A z Zin na odwrót. Chyba zbyt duży luz. Już mi serduszka zaczęła wysyłać. A drugie spotkanie dopiero w planach.
Konrad, jesteś starym kawalerem. Z odzysku oczywiście
Przesadzasz.
Konrad, zdajesz sobie sprawę, że Heyhey jest idealna patrząc na Twoje przyszłoroczne plany.
Zdaję sobie sprawę. Ale nic na siłę. Najwyżej pojadę sam.
Konrad, ale wiesz, że coś co nudne na początku może okazać się najtrwalsze, najgorętsze i na lata ?
Zdaję sobie sprawę. I błagam pradawnych bogów, żebym nie popełnił błędu.

Konrad rozmawia z Muzą

A w ogóle, to co tam u Ciebie ? Ptaszki śpiewały, że chyba dobrze się dzieje 🙂
Nie wiem co za ptaszki, więc trudno powiedzieć.
Mam nadzieję, że jest dobrze.
Powiedzmy, że to skomplikowane. Aż jestem ciekaw kto i gdzie („i z kim”, ale to Konrad wymazał)
Ciekawość pierwszy stopień do piekła. Życzę, żeby się odkomplikowało.
Dzięki

Konrad spotyka Zin cz. III czyli nic dwa razy się nie zdarza

Chyba, że jest się Konradem, wtedy się zdarza…

Hej Konrad
Hej Zin
Gdzie jesteś ?
Przed wejściem.
Hmm, jestem już w środku, nie widziałam Cię.
Serio? Od paru minut nikt nie wchodził. Zaraz się zaczyna.
Hmm, ale mamy jeden Teatr Szarości w mieście, nie ?
Jeden. Na Kolorowej.
Nie wiem co to za ulica. Przy pomniku ?
Nie. Dwa przystanki wcześniej. Przy fontannie. Ty chyba jesteś na Barwnej przy Teatrze Biało-czarnym.
O cholera. Konrad, biegnę.
Dowiem się czy nas wpuszczą po czasie.
(Konrad się rozłączył)
Nie wierzę. Pradawni bogowie, nie wierzę… Jak z Kropką. No to pozamiatane.

Zin dotarła równo z ostatnim dzwonkiem. Obsługa (z którą rozmawiał wcześniej Konrad) była bardzo miła i błyskawicznie pomogła im znaleźć ich miejsca. Przedstawienie było słabe.

Tak jak się umawiali – po przedstawieniu Konrad z Zin poszli na kolację. Konrad był lekko nastroszony i odnosił się do Zin z rezerwą. Bądź co bądź druga czy trzecia wtopa (w mniemaniu Konrada) w jej wykonaniu. Dodatkowo jej ciut głośny, bezpośredni sposób bycia i mówienia. Mimo, że Zin mu się podobała – Konrad zastanawiał się jak tu się najszybciej wymiksować z dalszej części wieczoru. Tym bardziej, że gdy weszli do knajpy, która zaproponował Konrad – Zin stwierdziła: „Konrad, tu jest beznadziejnie. Chodźmy gdzie indziej. Pokażę Ci fajne miejsce„.

Miejsce było faktycznie fajne. Na wejściu przywitała Konrada Metallica a po chwili Rammstein. Zin zdobyła pierwsze plusy tego wieczoru. Menu – plus. Rodzaje piwa – plus. No i Zin. Ładna. Swoją bezpośredniością szybko przełamała rezerwę Konrada. To były na prawdę udany wieczór.

Konrad odprowadził Zin do domu. Gdy siedział w autobusie dostał sms:

Fajny z Ciebie facet, Konrad
Też jesteś fajna. Dzięki za miły wieczór
Ja też dziękuję. Było mi naprawdę miło w Twoim towarzystwie
Chciałbym to powtórzyć
Ja też. Jesteśmy w kontakcie ?
Jesteśmy
Już jestem w łóżku. Dobranoc
Dobranoc

Konrada podsumowanie roku 2019

Zbliża się koniec roku. Niby jeszcze miesiąc, ale wydarzyło się tak dużo, że Konrad powoli zabiera się za podsumowania.

W pierwszej kolejności Konrad postanowił podsumować czas gdy był z Muzą. Można powiedzieć, że pierwsze dziewięć miesięcy roku. Konradowi wydaje się (słusznie lub nie), że w tych tematach raczej nic się w tym roku nie wydarzy.

Była, Ricardo, Matka Byłej – po mocnych zawirowaniach wszystko wróciło do normy. Matka Byłej wyprowadziła się. Była i Ricardo tworzą udaną parę (Konrad tak twierdzi na podstawie tego co wie od Potomstwa). Cała ta sytuacja wpłynęła na znaczną poprawę stosunku Byłej do Konrada.

Koleżanka z pracy – wyjechała na dłuższą delegację. Ostatecznie Konrad nigdy jej nie odwiedził. Znajomość wyraźnie się ochłodziła

Kotka – cisza od wakacji. Konrad nie zdecydował się odezwać na razie do Kotki.

A – po jednej wspólnej nocy, która przypadła na krótkie sierpniowe rozstania Konrada z Muzą, każde poszło swoją drogą. Widzą się od czasu do czasu na treningach.

A imię jej…

Konrad, czy mi się wydaje ?
Ale co Gustawie ?
Ciri, Zin, Heyhey
Co z nimi ?
One mają to samo imię.
Masz rację Gustawie, mają.
To celowe ?
Przypadek.
Przypadek ? Nie sądzę. Zabezpieczasz się. Żeby nie było wtopy jak powiesz „… byłaś cudowna” 
E tam Gustawie, znowu te Twoje teorie. Przypadek.
Ale przyznasz, że to nie pierwszy raz ?
Przyznaję. Liceum. Trzy dziewczyny. Trzy Moniki.
A widzisz. Ty już tak masz.
Przypadek.
Przypadek ? Nie sądzę. Mniejsza z tym. Jak się skończyła historia z Monikami ?
Gustaw, to było liceum. Piękne czasy. Wszystko było takie niewinne, takie piękne.
Nie rozczulaj się. Co z Monikami ?
Jednej udzielałem korepetycji. Z drugą chodziłem za rękę. A trzecia to pewnie nawet nie wiedziała o moim istnieniu.
A teraz ? Z ….
Teraz ? Z jedną chodzę na metalowe koncerty i zachowujemy się prawie jakbyśmy byli parą, chociaż „prawie” robi dużą różnicę. Z drugą rozmawiam o książkach i szeroko pojętej sztuce. A trzeciej nawet nie poznałem.
I co ? Też jest pięknie i niewinnie ?
Jasne, Gustaw, jasne.
A co ? Nie ?
Nie.
Nie jest pięknie czy nie jest niewinnie ?
Gustaw, jak Ty dzisiaj wiercisz dziurę w brzuchu.
Dawaj. Mów.
Co mam mówić ? Sam wiesz. Szarpię się. Znowu lecę jak ćma do ognia. Spalam się. Spalę się. Jak z Muzą.

Wolny wieczór Konrada

Konrad miał wolny wieczór. Konrad postanowił odpocząć. Pójść samemu do kina, pomyśleć, iść wcześniej spać. To ostatnie nie wyszło, ale reszta jak najbardziej.

O czym myślał Konrad ? Oczywiście o Ciri. Żadna inna nie zaprząta jeszcze Konrada na tyle, żeby poświęcać jej przemyślenia. Większość znajomości zakończyła się po jednym spotkaniu (w tym Kropka). Zin to wielka niewiadoma. Z Heyhey Konrad jest cały czas „na łączach”, ale to bardzo wczesna faza.

Ciri. Cóż. Może Konrad sobie pochlebia, ale w piątek miał ją chyba na tacy. Koncert był mega udany. Konrad i Ciri bawili się dobrze. Przytuleni, objęci. W połowie koncertu Ciri przytuliła się mocno do niego i pocałowała. „Konrad, super koncert. Dziękuję„. Może gdyby pod domem Ciri Konrad coś powiedział. Może gdyby poczekał, żeby powiedziała coś Ciri. Ale nie. Konrad od razu się pożegnał i pojechał do siebie.

Konrad nie chce walczyć. Inaczej. Konrad chce pokazać i pokazuje (chyba), że mu zależy. Że chce zamknąć te wszystko konta na portalach. Zawiesić, usunąć i zacząć nowy rozdział. Ale chce to zrobić wspólnie. Konrad nie chce czekać na wyniki plebiscytu, rankingu. Konrad nie chce walczyć w swoistym turnieju. Konrad nie chce być jednym z wielu. Konrad chce iść na całość z jedną. Z tą, która zostawi dla niego pozostałe portalowe znajomości.

A z Ciri tak nie jest. Konrad wie, bo Ciri tego nie ukrywa. Tak jak mu powiedziała jakiś czas temu. Konrad nie wnika jak bardzo i jak mocno.  Konrad teraz cieszy się fajną znajomością z piękną kobietą, która słuch podobnej muzyki co on. Ale Konrad zbyt polubił tą kobietę, zbyt ją ceni, zbyt bardzo się zaangażował, żeby była ona tylko jego przygodą na jedną noc. Woli zostać na tym etapie co jest.

Niby Konrad robi to samo. Umawia się z Kropką, Zin, Heyhey. Racja. Ale od rozstania z Muzą Konrad nadal ma czyste sumienie. Nadal.

Choć Konradowi doskwiera, że nie powiedział jeszcze Ciri coś w stylu: „wiesz, skoro Ty, to ja też. Chodzę na randki, szukam. Jeśli chcesz zniknąć ze mną, powiedz. Jeśli nie jesteś gotowa teraz – rozumiem. Ale ja szukam. Mam tyle lat ile mam. Chcę się ustatkować. Może będziemy chcieli razem. A może nam się nie uda zgrać w tym samym czasie. Ale teraz chodźmy na koncert. Jeszcze mogę iść z Tobą

Spotkania Konrada

No i jak tam Konradzie.
Nie najgorzej, Gustawie. Nie najgorzej.
No to zacznijmy od początku.
Ok. Bardzo fajne spotkanie z Heyhey.
Myślałeś kiedyś, że będziesz rozmawiał o wilkołakach i wampirach na randce ?
Faktycznie nie. Oboje lubimy te motywy w sztuce, książkach, muzyce, filmach.
Ale Zin to chyba strzeliła focha ?
Też mi się tak wydaje. Nagle znalazła czas w czwartek. Ale ja już byłem na spotkaniu z Heyhey i nie mogłem odpisać. Dopiero sporo później, że dopiero przeczytałem. I żebyśmy spotkali się w sobotę, tak jak pisaliśmy.
I co ?
Milczała aż do dzisiaj i napisała, że niestety nie może. Że będziemy próbować w tygodniu.
Czyli masz wolny wieczór.
Coś wymyślę,  nie martw się Gustawie. Może zadzwonię do Heyhey.
No dobrze, ale był jeszcze piątek.
Tak, piątek.
I ?
Rewelacyjny koncert
I ?
Super się bawiłem z Ciri
I ?
Po koncercie odprowadziłem ją do domu
I ?
I nic.
Nic ?
Wróciłem do siebie
Konrad, czy Ty się dobrze czujesz ? Nic nie zrobiłeś ?
Nic.
Dziwny jesteś Konradzie.
Dziwny. Ale dobrze mi z tym.

Konrad rozmawia z Potomstwem cz. II

Tata, a co Ty robisz w Wigilię ?
W Wigilię? To jeszcze trochę. A co ?
Bo nie pójdziesz już do Muzy. Będziesz sam ?
Dzięki za troskę synu. Co roku byłem też u Waszych Dziadków.
Byleś ?
Tak. Najpierw u nich, a potem u Muzy.
Aha, to dobrze, że nie będziesz sam. Czyli teraz tylko u nich ?
Pewnie tak. Ale to ponad miesiąc. Kto wie co się wydarzy.
Tata ?
Tak ?
Mówisz serio ? Że coś się wydarzy ?
Tak samo serio, jak Ty gdy obiecujesz, że będziesz się lepiej uczyć i poprawisz swoje zachowanie w domu i szkole.
Ej, Tata. Ja teraz serio.
Ja też.

Konrad spotyka Heyhey

Konrad ?
Gustaw ?
Nie przesadzasz ?
A w czym ?
W ilości ?
A patrzyłeś na jakość ?
Patrzyłem. Ciri znana i lubiana (moja krew). Zin to wielka niewiadoma, ale chyba Tobie Konradzie pasuje. Ciut młodsza od Ciebie, ale to drobiazg. Ale ten nowy nabytek…
Eh, Gustaw. Nabytek. Dużo powiedziane. W tym samym wieku co Zin. Ale branża ta co moja. Może być ciekawie.
Może. Ale mogę wyliczyć ?
Gustaw. To ja mam umysł analityka.
To ja też
Prawda
No to lecimy. Czwartek: Heyhey, piątek: Ciri, sobota: Zin. Kto wygrywa ?
Spotkałem się tylko z Ciri
Wiem. Ale tak jak patrzysz ? Na fotki, na opisy, na wiadomości.
Zin. Heyhey. Ciri. Choć żałuję, że nie może być na odwrót.
Kryzys wieku średniego. Młodej Ci się zachciało
Spadaj Gustawie

Konrad spotyka Zin cz. II

Hej Konrad, głupia sprawa. Wypadło mi coś ważnego. Możemy się spotkać jutro ?
Hej Zin, jutro mam trening. Czwartek ?
Nie bardzo. W piątek idę na koncert do filharmonii, skończy się przed 22. Może wtedy?
W piątek niestety nie mogę. Może w sobotę dam radę, ale nie wiem jeszcze. Wziąłem dodatkowe zlecenie i muszę je skończyć na poniedziałek.
Konrad, jeśli piątkowa randka skończy się szybciej, to chodź potem ze mną na piwo.
Dwie randki w jeden dzień ??? No nie wypada. A tak bardziej serio. Koncert (znowu). Ale to już końcówka w tym roku. Obiecuję.
Niezły jesteś. Głupio mi za dzisiaj. I szkoda.
Szkoda. Co się odwlecze to nie uciecze. Dzisiaj popracuję, to może w sobotę dam radę.
Fajnie by było.
Trzymaj kciuki.
Jasne. Cały czas.