Konrad w czasach zarazy cz. VII

Hej, Konrad
Hej, Gustaw
No i jak Ci idzie ?
Ale o co chodzi ?
Jak kolejne randki w czasach zarazy ?
Kwarantanna. Wszystko zamknięte.
Nie ściemniaj, Konradzie. Parki, lasy i kawa na wynos była otwarta. Zresztą już wkrótce prawie pełny luz. No może z Ciri na koncert nie będziesz mógł iść.
Co racja to racja. Ale sam nie wiem.
Konrad, jakbym nie liczył, to naliczyłem w maju pięć
Faktycznie. W kwietniu byłem na jednej kawie. Ale im się robiło cieplej, im bardziej „ich ból był większy niż mój„, tym więcej było chętnych na weryfikacje internetowych znajomości.
Opowiadaj
Okej, Gustawie. To zaczynajmy wyliczankę…
Jeden ?
Może wróćmy do kwietnia.
Ok. Zero ?
W wieku Ciri, dwójka małych dzieci. Ładna. Fajna kawa, ale przez małe dzieci drugiego spotkania nie było. Chociaż… Mieliśmy wolny od dzieci weekend. Ja i ona. Wykręciła się pracą od spotkania. Ale kontakt mamy do dziś. Piszemy, dzwonimy. Może nie ściemniała. Zobaczymy
Jeden ?
Spacer, kawa. Ok. Muzyka ok. Ale coś mi nie gra. Poza tym… cisza przez dwa tygodnie, potem kilka zdań i znowu cisza. Nie. Odpada
Dwa ?
Nie. Nie. I jeszcze raz nie.
Bo ?
Hmmm…. teorie spiskowe ni są mi po drodze. Pewne portale nie są mi po drodze. A poza tym.. Jak ktoś nie rozumie, że facet pracujący + dwójka dzieci na weekend = spore opóźnienia w oddzwanianiu, odpisywaniu… Kolejny raz nie
Trzy ?
Może być fajnie, ale będzie też trudno. Zobaczymy Gustawie
Cztery ?
Było by fajnie, ale daleko. Jeśli dołożymy do tego brak czasu to słabo wyjdzie. Zobaczymy Gustawie
Konradzie, Potomstwo było wtedy z tobą ?
Tak było moje i jej Potomstwo. Miałem być w pobliżu, to napisałem. Stwierdziła, że dołączy do wycieczki.
Potomstwo wiedziało ?
Powiedziałem po, że to było pierwsze spotkanie
I ?
Byli trochę zdziwieni. Że jak to, to była randka ? Jak to, tato ?
I ?
I nic. Fajnie było z nimi znowu pogadać o sprawach damsko-męskich
A co oni na to wszystko ?
Ze woleli Potomstwo Muzy.
A Ty ?
Potomstwo Muzy było prawie w ich wieku. A tutaj młodsi. Młodsi, którym moje chłopaki zaimponowali 😉 Pożyjemy zobaczymy
No dobrze, a pięć ?
Fajna, zgrabna, w moimi wieku. Bez dzieci. Z tego co mówiła, to chyba rozumie co to znaczy umawiać się z dzieciatym facetem. Tylko czasami wydawała mi się trochę nieogarnięta. Roztrzepana. Ale bardzo pozytywna dziewczyna. Bardzo. Zobaczymy.
Twoje zdrowie Konradzie.
I Twoje Gustawie.

4 myśli na temat “Konrad w czasach zarazy cz. VII

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s