Konrad nie korzysta z okazji

A może raczej Konrad nie dał się w coś wrobić. Konrad sam nie wiem. Bo to dziwny ten świat jest.

Konrad wrócił sterany z pracy. Teraz ma wolne. Ale Konradowi się nic nie chce. A tu nagle zabrzęczał telefon. Tym razem nie Tinder a stara dobra Sympatia.

Hej, fajne fotki. Prawdziwy model z Ciebie
Dzięki za komplement. A która się najbardziej Tobie spodobała ?
Ta w górach.
To zeszły urlop. A teraz zaczynam kolejny. A Ty ? Przed czy po ?
W trakcie. Może masz ochotę spędzić miło czas z moim nagim ciałem ?
Byłoby miło, ale wyjeżdżam jutro.  Dzisiaj napiłbym się wina 🙂
Wino i seks. Idealnie. 
Miło mi to słyszeć.
Podaj adres kociaku.
A wyślij mi najpierw jakieś zdjęcie. Nic nie masz na profilu.
(wysłała. gorącą. bardzo. same ekstra cycki)
Jesteś chętny ?
Tak. Podaj mi numer to zadzwonię.
To jak będzie bliżej spotkania. Podaj adres. Chyba, że wolisz hotel.
Jesteś w hotelu ?
Nie, ale zaraz kończę pracę i mogę zarezerwować jakiś. Wskoczę na chwilę do domu, odświeżę się i możemy się spotkać.
Pisałaś, że jesteś na urlopie.
Bo jestem. Pracuję zdalnie z klientami.
(Konrad się zastanawia co napisać. Coś tu nie gra. Coś tu śmierdzi)
Jak nie chcesz to nie. Nie Ty to inny. Impotent.

Taaaa…. No to się teraz Konrad zastanawia na czym polegał bajer. Byłaby totalna ściema, byłoby coś niebezpiecznego, byłby rachunek za noc i hotel ? Ciekawe.

Sprawa pracy, urlopu, pracy zdalnej + powrót do domu to brzmiało dość dziwnie. Konrad nie analizuje czy propozycja seksu przed randką to norma czy nie. Zastanawia go jeszcze coś innego. Konrad zdaje sobie sprawę, że nie wygląda jak model. Normalny facet z normalną budową ciała. Konrad uważa, że nadrabia intelektem, zainteresowaniami, oczytaniem, zaangażowaniem, itp. I nie spotkał laski, która na pierwszej randce zamierzała spędzić z nim noc. Nie wspominając o takich, które proponowały to przed randką.

Konrad pamięta jak powiedział to kiedyś Królowej Śniegu – że on nie czuje się super, hiper przystojny i nie oczekuje, że laski będą mu wskakiwać do łóżka na pierwszej randce. Że on, Konrad, uważa, że ma atuty, które wymagają dwóch-trzech randek. Królowa Śniegu powiedziała, że Konrad ma zbyt niskie mniemanie o sobie, ale faktem jest, że Konrad urzekł ją optymizmem, wiedzą, brakiem narzekania na Byłą, brakiem jakichkolwiek aluzji do spędzenia pierwszej randki w łóżku. I dlatego Królowa Śniegu miała ochotę na drugą randkę. A trzecia skończyła się romansem w czasach zarazy.

Ale wracając do dzisiaj – Konrad zastanawia się czy to była faktycznie okazja. Może akurat był w typie zagadującej go kobiety. Czy była to mega ściema, która mogła się dla Konrada źle skończyć. A może bez ściemy, tylko kobieta miała mega ochotę na jakieś męskie towarzystwo. Tyle, że ta nieścisłość urlop/praca… Konrad jest wyczulony na takie sprawy

Konrad jest rozczarowany cz.II

Konradowi jest źle. Życie rzuca mu kłody pod nogi. Ten tydzień był bardzo rozczarowujący dla Konrada. Nie udało się Konradowi podpisać umowy, która zapewniłaby Konradowi większą stabilizację.

Konrad jest zmęczony i rozczarowany. Niby wkrótce Konrad ma urlop, ale nawet jeszcze się na niego nie umie cieszyć.

Konrad w tej chwili nie ma czasu na nic innego poza pracą. A tu kilka ciekawych znajomości na horyzoncie. I co ma im Konrad powiedzieć ? Spotkajmy się za dwa tygodnie ? Eh. Mówią, że od przybytku głowa nie boli. Ale jak Konrad ma czas to nic się nie dzieje. A jak nie ma i nie szuka – to zaraz kilka kobiet się do niego odzywa.

Eh, Konrad jest rozczarowany i zmęczony

Konrad jest rozczarowany

Nie rozumiem, Konradzie.
Nikt Ci nie każe, Gustawie.
Spójrz na to obiektywnie. Bez emocji.
Patrzę. I wiem. Ale i tak jestem rozczarowany
Miałeś nie szukać. Nie miałeś czasu. 
Nie szukałem – sama się odezwała. Nie mam – ale bym znalazł.
Konrad, a jak Ty byś postąpił ? Po trzech dniach internetowej znajomości. Gdyby Ci się trafił taki spontaniczny wyjazd w góry. Pojechałbyś czy spotkał się na kawę ?
Jasne, żebym pojechał w góry.
No to o co chodzi ? Przecież tylko przełożyła na kolejny tydzień
O nic. Rozumiem ją. Po prostu kumulacja rozczarowań, Gustawie.
Co jeszcze się dzieje ?
Mam spędzić ponad połowę lipca z Potomstwem a tu nie wiadomo czy Potomek nr 2 nie dostał zapalenia ucha. Wkurzam się na samą myśl, że kolejne plany wezmą w łeb.
Sorry, taki mamy rok.
Taaaa. I jeszcze Była. Coś jej odwaliło. Wszyscy wracają do życia, starają się żyć normalnie a ta zaczyna nagle panikować. Jak posiedziała z Potomstwem dwa miesiące w domu, to ich wypychała do mnie na kilka kolejnych weekendów. A teraz, że za dużo robimy, za dużo jeździmy, za dużo się z ludźmi spotykamy. Że transport publiczny jest zły, że ona nie chce, ona się boi… i tak dalej. A ja w domu z nimi siedzieć nie będę
Czasy są dziwne.
Jasne, ale nie wpadajmy w przesadę. Skoro argumentem jest to, że od małego paliła fajki i teraz jest na pewno bardziej podatna na choroby współistniejące, to niech rzuci te fajki a nie mi afery robi, że ja z Potomstwem się ze znajomymi spotykam. Albo to, że ona nie lubi pociągów czy autobusów, bo śmierdzi i menele jeżdżą. Jej sprawa, ale niech mi nie zakazuje. Jak będę zmęczony wracał samochodem to jest większe ryzyko wypadku niż jak pojadę z Potomstwem transportem publicznym.
Wkurzony jesteś, Konradzie.
A tak, Gustawie, Rozczarowany i wkurzony. Do tego zaczynam się znowu czuć wykorzystywany przez Byłą. Nigdy nie mogła zrozumieć, że ja też muszę mieć spokój w pracy. I te osiem godzin przesiedzieć.
Browar na uspokojenie, Konradzie ?
Nie, dzięki Gustawie. Dawno nie miałem takiej przerwy i dobrze mi to robi.

Konrad i Numery

Hej, Konrad
Hej, Gustaw
Może jakiś browar ?
Nie chce mi się
Wino ?
Nie chce mi się
Coś mocniejszego ?
Nie chce mi się
A coś Ci się chce, Konradzie ?
Teraz ? Teraz to nic. Dałem sobie w kość i muszę się zregenerować
A jak tam Twoje randki z Numerami ?
Etap znajomości „kwarantannowych” został zakończony, Gustawie.
Serio ?
Tak. Nic konkretnego nie wyszło. Dałem dwa razy kosza, trzy razy dostałem. Sprawa zamknięta.
I co dalej ?
Na razie i tak nie mam czasu. Potomstwo, praca, wkrótce urlop. Nie che mi się  na razie umawiać na randki
To może jednak jakiś browar ?
Nie, dzięki Gustawie. Ta przerwa dobrze mi robi.

Udany długi weekend Konrada

Konrad jest zadowolony z weekendu. Wyszedł zupełnie inaczej niż to sobie Konrad planował, ale Konrad jest zadowolony.

Po pierwsze primo: Ciri jednak chciała jechać z Konradem i swoim facetem. Ale zrezygnowali tuż przed rezerwacją noclegów – z czego Konrad jest nawet zadowolony. Jeśli ma poznać faceta Ciri, to jednak wolałby najpierw jakieś piwo na mieście. Kilka godzin razem a nie od razu kilka dni.

Po drugie primo: Konrad zmęczył się – ile chciał. Konrad odpoczął – ile chciał. Konrad imprezował – ile chciał . Konrad spał – ile chciał. Życie jest piękna (choć jak zwykle znalazła się łyżka dziegciu, ale Konrad jest dobrej myśli. Jeśli będzie miał silną wolę i chodził regularnie na siłownię to będzie dobrze).

Po trzecie primo: Konrad pożegnał się z Numerem 3. I Konrad jest z tego bardzo zadowolony.

Konrad spotyka Ciri cz. X

(Jak się Konrad nudził, to się Konrad nudził. Mailował sobie z Rosyjskimi Księżniczkami, luz, nuda, marazm. A jak się przestał nudzić, to od razu na maksa. Jakby nie wystarczały Konradowi problemy z Numerem 3…. Już Konrad myślał, że z Ciri wszystko jasne, a tu kolejna dość dwuznaczna sytuacja)

No dobrze, Konradzie… i co z tym zrobisz ?
Nie wiem, Gustawie. Mamy się zdzwonić w niedzielę.
No dobrze, ale jesteś inteligentny facet. Jak to rozumiesz ?
Dla mnie sprawa jasna. Ciri chce ze mną jechać na długi weekend. Sama. Bez faceta.
Żałujesz, że jej powiedziałeś o swoich planach na tym piwie?
Wiesz co, Gustaw… w temacie Ciri to już mnie nic nie zdziwi. Z jednej strony opowiada mi o tym jak planują dziecko a z drugiej strony chce jechać ze mną. I ani słowem nie wspomniała, że też z facetem.
I co z tym zrobisz ?
Zapytam w niedzielę na ile osób mam rezerwować noclegi.
A jeśli we dwójkę ? Ty i Ciri ?
A to ja mało z Siostrą jeździłem ?
To nie jest siostra.
Nie wku… denerwuj mnie Gustawie.
Luz, luz, Konradzie. Ale to znowu dziwnie wygląda, nie sądzisz ?
Sądzę.
Napijmy się Konradzie.
Twoje zdrowie Gustawie

Konrad w czasach zarazy cz. VIII

Konrad ma nadzieję, że cykl pod tytułem „Konrad w czasach zarazy” wkrótce przejdzie do historii.

Ale jeszcze, żeby kontynuować… krótki wpis.

Numer 3… kontynuacja, ale Konrad coraz bardziej czuje się jak z numerem 2. Cóż. Według Konrada dwie kawy nie pozwalają na… powiedzmy zaborczość. Konrad się usztywnia i bunkruje

Numer 5… coraz bardziej się Konradowi podoba. Wstępny nieogar i roztrzepanie minęły. Jeśli tylko się odezwie dziś lub jutro to kto wie, może Konrad zacznie działania na jednym froncie. Kto wie

Konrad spotyka Ciri cz. IX

Konrad przyznaje, że ostatnie spotkanie z Ciri zakończyło się dziwnie. Konrad przyznaje, że zakończyło się dwuznacznie. Konrad przyznaje, że odchorował. Konrad przyznaje, że nie wie jakby się zachował, gdyby był tylko pijany a nie schlany. Konrad przyznaje, że nie wie czy byłby z siebie zadowolony czy miałby wyrzuty.

Dlatego jak do Konrada zadzwoniła Ciri z propozycją wyjścia na piwo, Konrad miał mieszane uczucia. Zgodził się z mocnym postanowieniem bycia trzeźwym (co dla Konrada równa się wypiciu do czterech piw). Konrad wymyślił sobie kilka wymówek, dlaczego musi wracać już do siebie i to sam.

Konrad (który chętnie przyjąłby zaproszenia na kolację ze śniadaniem od kilku numerów z majowych randek) jechał na spotkanie z Ciri z przysłowiową duszą na ramieniu.

Niepotrzebnie. To było bardzo fajne wyjście. Takie sterylne. Jak z kuzynką, siostrą albo kimś kto traktuje przyjaźń damsko-męską bez erotycznych podtekstów. Ciri dużo opowiadała o sobie, o tym jak jej plany zmiany pracy nie wypaliły przez wirusa. Opowiedziała Konradowi o swoim facecie. O ich wspólnych planach. Konrad zwierzył się z ostatnich randek. O Królowej Śniegu opowiadał ostatnio, Ciri pytała czy może jednak coś więcej się dzieje.

Konrad z Ciri włóczyli się po mieście, jedli niezdrowe jedzenie, pili po jednym piwie w każdej knajpie, do której wstąpili (tylko jedno, żeby wspomóc więcej lokali). Konrad cały czas był trzeźwy, choć wypił ciut więcej niż cztery.

To był bardzo udany wieczór.

Ani Konrad ani Ciri nie wspomnieli słowem o ich ostatnim spotkaniu.

Nadal chcą razem iść na koncert jak tylko będzie to możliwe.

Konrad w czasach zarazy cz. VII

Hej, Konrad
Hej, Gustaw
No i jak Ci idzie ?
Ale o co chodzi ?
Jak kolejne randki w czasach zarazy ?
Kwarantanna. Wszystko zamknięte.
Nie ściemniaj, Konradzie. Parki, lasy i kawa na wynos była otwarta. Zresztą już wkrótce prawie pełny luz. No może z Ciri na koncert nie będziesz mógł iść.
Co racja to racja. Ale sam nie wiem.
Konrad, jakbym nie liczył, to naliczyłem w maju pięć
Faktycznie. W kwietniu byłem na jednej kawie. Ale im się robiło cieplej, im bardziej „ich ból był większy niż mój„, tym więcej było chętnych na weryfikacje internetowych znajomości.
Opowiadaj
Okej, Gustawie. To zaczynajmy wyliczankę…
Jeden ?
Może wróćmy do kwietnia.
Ok. Zero ?
W wieku Ciri, dwójka małych dzieci. Ładna. Fajna kawa, ale przez małe dzieci drugiego spotkania nie było. Chociaż… Mieliśmy wolny od dzieci weekend. Ja i ona. Wykręciła się pracą od spotkania. Ale kontakt mamy do dziś. Piszemy, dzwonimy. Może nie ściemniała. Zobaczymy
Jeden ?
Spacer, kawa. Ok. Muzyka ok. Ale coś mi nie gra. Poza tym… cisza przez dwa tygodnie, potem kilka zdań i znowu cisza. Nie. Odpada
Dwa ?
Nie. Nie. I jeszcze raz nie.
Bo ?
Hmmm…. teorie spiskowe ni są mi po drodze. Pewne portale nie są mi po drodze. A poza tym.. Jak ktoś nie rozumie, że facet pracujący + dwójka dzieci na weekend = spore opóźnienia w oddzwanianiu, odpisywaniu… Kolejny raz nie
Trzy ?
Może być fajnie, ale będzie też trudno. Zobaczymy Gustawie
Cztery ?
Było by fajnie, ale daleko. Jeśli dołożymy do tego brak czasu to słabo wyjdzie. Zobaczymy Gustawie
Konradzie, Potomstwo było wtedy z tobą ?
Tak było moje i jej Potomstwo. Miałem być w pobliżu, to napisałem. Stwierdziła, że dołączy do wycieczki.
Potomstwo wiedziało ?
Powiedziałem po, że to było pierwsze spotkanie
I ?
Byli trochę zdziwieni. Że jak to, to była randka ? Jak to, tato ?
I ?
I nic. Fajnie było z nimi znowu pogadać o sprawach damsko-męskich
A co oni na to wszystko ?
Ze woleli Potomstwo Muzy.
A Ty ?
Potomstwo Muzy było prawie w ich wieku. A tutaj młodsi. Młodsi, którym moje chłopaki zaimponowali 😉 Pożyjemy zobaczymy
No dobrze, a pięć ?
Fajna, zgrabna, w moimi wieku. Bez dzieci. Z tego co mówiła, to chyba rozumie co to znaczy umawiać się z dzieciatym facetem. Tylko czasami wydawała mi się trochę nieogarnięta. Roztrzepana. Ale bardzo pozytywna dziewczyna. Bardzo. Zobaczymy.
Twoje zdrowie Konradzie.
I Twoje Gustawie.

Rosyjska księżniczka Konrada cz. II

Bingo po raz drugi i trzeci.

Dobrze, że już, bo zaczęło to Konrada nudzić. Bo ile można. Konrad pisze, że marzy o pokoju na świecie, wśród ludzi i zwierząt, że chciałby spać w gnieździe żmij czy grzechotników… A w odpowiedzi dostaje, że księżniczka obsypała się mąką bo była roztargniona i myślała o Konradzie. A i jeszcze księżniczka się cieszy bo: „Twoja troska daje mi morale i satysfakcję psychologiczną„. Chyba nie ma tutaj zgodności charakterów…

W dużym skrócie, dwie następne księżniczki szybko zmierzały do celu jak pierwsza. Coraz bardziej zakochane w Konradzie, mimo zamkniętych granic planują przyjazd w przyszłym miesiącu. Księżniczki poszły do biura podróży po paszport i wizę (to ciekawostka, Konrad musi sprawdzić: czy w Rosji biura podróży załatwiają paszporty. A może w Polsce też tak się da), nastąpił płacz i zgrzytanie zębów. Bo tyle to kosztuje i przelej proszę Konradzie. Wstawki Konrada, że to on może przylecieć, były ignorowane.

Jeden ciekawszy cytat na koniec przygód Konrada z rosyjskimi księżniczkami:

„Proszę, nie wiń mnie za to!!! Naprawdę nie chcę słyszeć krzyków i obelg od osoby, do której właśnie miałem ciepłe, szczere uczucia. Proszę, nie rzucajcie we mnie kamieniami! Teraz bardzo się boję, że porzucisz mnie i zapomnisz o naszym spotkaniu. Rozumiem to bardzo dobrze! W sumie Nie wiem, co robić! Płonę ze wstydu! Przepraszam, że kazałem ci to przeczytać. Ale naprawdę nie mam do kogo się zwrócić. ” 

Konrad okazał się świnią i rzucał kamieniami. Niestety nie doleciały…